Wakacje, Wakacje...

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 03 wrz 2008, 22:47

Bo nawet z 0 pkt się zdaje... tylko kwestia.. gdzie. Ktoś musi Cię przyjąć... choćby najgorsza szkoła na drugim końcu Warszawy.

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 1039
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:04
Lokalizacja: WWA - TGK

Post autor: Proboszcz » 03 wrz 2008, 22:47

pawcio pisze:Nie przystępując nie możesz go ani zdać, ani nie zdać. Bo do obu tych rzeczy konieczna jest obecność na rzeczonym egzaminie i przystąpienie do niego.
Jeśli nie przystępujesz do egzaminu gimnazjalnego bez bardzo ważnego powodu to automatycznie go nie zdajesz :P Więc jeśli ktoś nie chce go zdać to wystarczy, że zamiast pójść na egzamin to się upije albo najara i tyle :P

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 03 wrz 2008, 22:48

reserved pisze:Ktoś musi Cię przyjąć...
Nie, to chyba tylko z gim tak jest...

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 03 wrz 2008, 22:48

Ew. jest jeszcze druga możliwość napisania egzaminu w późniejszym terminie. Ale wtedy są same niedobitki (np. mój kolega pisał sam na sam z dyrektorką w sali :-P ).

[ Dodano: Sro 03 Wrz, 2008 22:49 ]
BJ.2052 pisze:Nie, to chyba tylko z gim tak jest...
Po Gim nauki nie kończysz.. jeśli nie dostaniesz się do żadnej z wymarzonych szkół czekasz na sierpień kiedy to wydana zostaje lista szkół, gdzie są wolne miejsca jeszcze.

Awatar użytkownika
R-9 Chełmska
Posty: 6091
Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec

Post autor: R-9 Chełmska » 03 wrz 2008, 22:54

BJ.2052 pisze:Po Gim nauki nie kończysz..
Jak chcesz, to kończysz. Kształcić musisz się do osiemnastego roku życia, ale szkoły ponadgimnazjalne obowiązkowe nie są.
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32

Awatar użytkownika
Bernard
(MANiak3333)
Posty: 5091
Rejestracja: 09 sie 2006, 21:15
Lokalizacja: Legionowo/Rembertów

Post autor: Bernard » 04 wrz 2008, 0:31

Proboszcz pisze:
Trochę przesadzasz. Po prostu charakterystyka nauki jest zupełnie inna.
Faktycznie, ale jeśli ktoś nie uczy się cały semestr, bo widzi, że nie ma klasówek itp jak w LO, a nagle przychodzi sesja i ma zaliczyć 7-8 przedmiotów to jednak jest hardcore :P Charakterystyka jest taka, żeby jak najwięcej informacji podać w jak najkrótszym czasie, a to czego nie zdąży się przerobić to żeby studenci sami przerobili w domu...
Bez przesady. Wszystko zależy od tego jaką uczelnię się wybierze. Ja tam specjalnie się nie przepracowałem, uczyłem się tylko bezpośrednio przed egzaminami a przez resztę czasu się opieprzałem i jakoś studia skończyłem :D . Teraz czeka mnie drugi stopień.
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 04 wrz 2008, 8:55

A jaki kierunek, jeśli można wiedzieć? :>

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 04 wrz 2008, 16:03

BJ.2052 pisze: Właśnie zacząłem trzecią klasę.
Opierdzielałem się równo od dawna. Tendencja spadkowa średnich: 5.0, 4.7, 4.4, 3.9, 3.75.
I miałem takie średnie, a nie dużo mniejsze i nie miałem żadnych dwój nigdy na świadectwie tylko dlatego, że zaliczałem pół roku z wielu przedmiotów w tydzień albo dwa w czerwcu.
Mam nadzieję, że jakoś się zmuszę do choć trochę systematycznej pracy w tym roku... Może to pozwoli mi zdać jakkolwiek ten cholerny egzamin.
To podobnie jak ja. Moje średnie: 4.33, 4.9, 4.5, 3.64, 3.75. Zachowanie ledwo dobre, nauki również brak. Teraz 3 klasa i myślę, że w tym roku trochę się przyłożę :) Moje pierwsze oceny to 4+ i 5 :D

Awatar użytkownika
ziomal
Posty: 2089
Rejestracja: 02 cze 2006, 20:22
Lokalizacja: Gabinet Cieni ZTM Pion Wentylacyjny

Post autor: ziomal » 04 wrz 2008, 16:28

Maybach pisze:
ziomal pisze: I gimnazjum ;-) Pomimo wszystko to już coś innego :P
1 gimnazjum to badziewie. :D Pierwszy rok jest zawsze kijowy.. Przynajmniej mi się tak wydaje.. Potem już z górki. :D
Haha :P Całe gimnazjum to tak zwane badziewie ;P

[ Dodano: Czw 04 Wrz, 2008 16:31 ]
reserved pisze:Bo nawet z 0 pkt się zdaje... tylko kwestia.. gdzie. Ktoś musi Cię przyjąć... choćby najgorsza szkoła na drugim końcu Warszawy.
Z testem kompetencji jest identycznie. Zdajesz go, ale go nie zdajesz. Nie ma on dużęgo znaczenia, ale jakiekolwiek będziesz miał oceny na świadectwie, musi Cię przyjąć Twoja rejonówka, a z liceami jest... trochę... inaczej. 8-(

[ Dodano: Czw 04 Wrz, 2008 16:34 ]
R-9 Chełmska pisze:
BJ.2052 pisze:Po Gim nauki nie kończysz..
Jak chcesz, to kończysz. Kształcić musisz się do osiemnastego roku życia, ale szkoły ponadgimnazjalne obowiązkowe nie są.
Więc teoretycznie to, czy kontynuujesz po gimnazjum naukę, zależy od Twoich opiekunów prawnych (rodziców). Musisz się kształcić do 18 roku życia, ale szkoły ponadgimnazjalnej ukończyć nie musisz...? ;-)
"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney


Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie ;-) To tylko efekt uboczny.

Zły chłopiec i troll pozdrawia

Maybach
Posty: 634
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:51
Lokalizacja: Praga

Post autor: Maybach » 04 wrz 2008, 17:01

ziomal pisze: Haha :P Całe gimnazjum to tak zwane badziewie ;P
Gówno prawda.. Zobaczysz zresztą, dopiero zacząłeś.. ](*,)
6, 20, 23, 26, 160, 509, N03

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 04 wrz 2008, 17:10

Maybach pisze:Gówno prawda.. Zobaczysz zresztą, dopiero zacząłeś.. ](*,)
Prawda jest taka że utworzenie gimnazjów to dla uczniów rok w plecy. Do matury wcześniej można się było przygotowywać przez 4 lata. Wielu nauczycieli było przyzwyczajonych do takiego trybu nauki. Teraz starają skompresować 4 lata nauki w 3.

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 04 wrz 2008, 17:12

ziomal pisze:Z testem kompetencji jest identycznie. Zdajesz go, ale go nie zdajesz. Nie ma on dużęgo znaczenia, ale jakiekolwiek będziesz miał oceny na świadectwie, musi Cię przyjąć Twoja rejonówka, a z liceami jest... trochę... inaczej. 8-(
Powiem tak. Różnica jest taka, że gimnazja rejonowe muszą Cię przyjąć.. natomiast do liceum składasz do trzech papiery, jeśli żadne Cię nie przyjmą czekasz na koniec rekrutacji i dostajesz listę szkół, gdzie są jeszcze miejsca (często są to jakieś gorsze szkoły). Dlatego gdzieś muszą Cię przyjąć.

Awatar użytkownika
8239
Posty: 251
Rejestracja: 28 lis 2006, 20:03
Lokalizacja: 327901

Post autor: 8239 » 04 wrz 2008, 17:44

ziomal pisze:Musisz się kształcić do 18 roku życia, ale szkoły ponadgimnazjalnej ukończyć nie musisz...?
No czyli możesz siedzieć do osiemnastki w gimnazjum, a potem laba.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24871
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 04 wrz 2008, 17:45

Nawet w podstawówce, jeżeli dasz radę tyle razy nie zdać.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Maybach
Posty: 634
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:51
Lokalizacja: Praga

Post autor: Maybach » 04 wrz 2008, 18:05

pawcio pisze:Nawet w podstawówce, jeżeli dasz radę tyle razy nie zdać.
Po iluś latach cię wywalą.
6, 20, 23, 26, 160, 509, N03

ODPOWIEDZ