bez laski, jak słyszy pociąg to zbacza w prawo. bardzo przepraszam ludzi, których urażę, ale ja określę to zachowanie krótko i zwięźle: idiotyzm.fraktal pisze:W pewnym momencie chłopak, zbacza nieco w prawo (słysząc prawdopodobnie nadjeżdżający pociąg) zbacza nieco w prawo i spada z peronu.
Przystosowanie metra dla niepeĹnosprawnych
Moderator: JacekM
Zboczyć "lekko" nie jest tak trudno, spróbuj sam zamknąć oczy i iść cały czas prosto, spiesząc się jeszcze.Adam G. pisze:bez laski, jak słyszy pociąg to zbacza w prawo. bardzo przepraszam ludzi, których urażę, ale ja określę to zachowanie krótko i zwięźle: idiotyzm.fraktal pisze:W pewnym momencie chłopak, zbacza nieco w prawo (słysząc prawdopodobnie nadjeżdżający pociąg) zbacza nieco w prawo i spada z peronu.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
-
metron
fraktal pisze:Widzę, że bardzo wiele osób w ogóle nie rozumie tego, co piszę. I nawet nie stara się zrozumieć. Ale to i tak nie ma znaczenia. Czas przestać pisać, skoro się nie potrafi pisać jasno. Odniosę się jeszcze do wypadku Filipa Zagończyka. Otóż w rok po wypadku Fakty TVN pokazały film z wypadku chłopaka na stacji Centrum. Na filmie widać, jaka para niewidomych wędruje wzdłuż krawędzi peronu. Dziewczyna posiadająca laskę dla idzie po lewej stronie, po prawej chłopak, tuż na skraju peronu który nie ma chyba laski. Po prawej stronie od niego jest torowisko. W pewnym momencie chłopak, zbacza nieco w prawo (słysząc prawdopodobnie nadjeżdżający pociąg) zbacza nieco w prawo i spada z peronu. I teraz pytanie, czy gdyby były pasy z guzkami, które mógłby wyczuć nogą, spadłby z tego peronu? Niech każdy sam odpowie na to pytanie. A na koniec powiem, że każdy czasem popełnia głupoty. Każdy się spieszy. Każdy czasem nie uważa. Jak to w życiu. Czytając tę dyskusję, odnosi się jednak wrażenie, że to tylko niepełnosprawni popełniają nieracjonalne uczynki.
Skoro nie miał laski, szedł tuż przy krawędzi peronu a jego koleżanka z laską szła obok to takie zachowanie jest zaproszeniem do tragicznego wypadku
Gdyby zamieniliby się miejscami a dziewczyna laską wyczuła krawędz peronu student mialby obie nogi
Jakoś nie wyobrażam sobie aby osoba niewidoma nogą wyczuwala paski z guzikami, od tego są laski, a że ktoś zachowuje się jak potencjalny samobójca to już jego problem, nie pomogą mu wtedy żadne paski z guzikami
Mylisz się, pomogłyby, bo te paski z guzikami można bez trudu wyczuć nogą. Nie mówiąc o tym, że gdyby oboje znajdowali się na pasku, to dziewczyna także zauważyłaby niebezpieczeństwo, a tak była go całkowicie nieświadoma. Ergo: pasek z guzkami zmniejszyłby ryzyko wypadku w tym przypadku. Ale jak widzicie, nawet zapis z monitoringu nie rozwiewa wątpliwości, bo tu problem tkwi nie w faktach, ale w ich interpretacji. A do głupich zachowań każdy ma prawo, trzeba tylko pomyśleć, jak zmniejszyć skutki takich zachowań do minimum.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A mnie ciekawi, czy w Studium uprzyjaźnienia M1 uwzględnione zostaną takie "duperele" jak windy na przystanki tramwajowe przy Metrze Pole Mokotowskie. O schodach ruchomych nie marzę.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Studium ma też badać możliwość budowy dodatkowych wind i platform schodowych.Glonojad pisze:A mnie ciekawi, czy w Studium uprzyjaźnienia M1 uwzględnione zostaną takie "duperele" jak windy na przystanki tramwajowe przy Metrze Pole Mokotowskie. O schodach ruchomych nie marzę.
Dodatkowe windy mogą się pojawiać, o ile pozwala na to układ komunikacyjny i konstrukcja stacji.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
I jedno, i drugie można zmienić. Na przykład rodzi się pytanie, czy w świetle dwupasowości al. Niepodległości trzy pasy przed Batorego tudzież przed Rakowiecką to nie jest nadmiar szczęścia.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Pytam, jakei założenia postawiono w Studium. Jak "nie tykać krawężników", to skończy się na rozkładanych pochylniach i tyle w tym temacie.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... ienia.htmlMetro dla niewidomych. Znów są opóźnienia
Wojciech Karpieszuk
2010-01-02, ostatnia aktualizacja 2010-01-01 22:21
Kolejna obsuwa z dostosowaniem peronów metra do potrzeb niewidomych podróżnych. - Stoimy pod parą. Czekamy już tylko na rozporządzenie ministra infrastruktury - mówią w Metrze Warszawskim. Rozporządzenie miało być gotowe na przełomie roku. Ale nie będzie
- Jeszcze przed wakacjami byłam wielką optymistką. W Metrze zapewniano nas, że już na przełomie trzeciego i czwartego kwartału prace dostosowujące perony ruszą i będziemy pić szampana - opowiada Małgorzata Pacholec, dyrektorka Polskiego Związku Niewidomych. - Szampan dalej się chłodzi. Ale zapewniam, że nie odpuścimy. Będziemy dalej tupać nogami i wytykać opieszałość.
Przypomnijmy - chodzi o modernizację metra, tak by nie bały się nim podróżować osoby niewidome. Głównie o zainstalowanie przed krawędzią peronu pasów z guzkami, a w korytarzach stacji tzw. linii prowadzących, czyli niewielkich wyżłobień w podłodze. Osoby niewidome mogłyby do nich włożyć końcówkę laski i bezpiecznie poruszać się po stacji.
O problemie pisaliśmy wielokrotnie. Pierwszy raz - we wrześniu 2008 roku, kiedy pod wjeżdżający na stację Centrum skład wpadł Filip Zagończyk, niewidomy student UW. Po tym wypadku na specjalnej konferencji Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy, obiecał szybkie dostosowanie metra. Pieniądze, jak zapewniał, to nie problem. Ale od tego czasu w metrze nic się nie zmieniło.
Najpierw, w styczniu 2009 roku, okazało się, że Metro Warszawskie nie może rozpocząć remontów, bo, jak przekonywali przedstawiciele przewoźnika, obowiązują ich przepisy kolejowe, a te mówią, że peron ma być gładki. Zawyrokowali: aby dostosować perony, trzeba zmienić prawo. Rozpoczęły się testy i żmudne prace nad projektem rozporządzenia. Miało być gotowe wczesną jesienią i wspólne dla metra i kolei. W końcu projekt trafił do Ministerstwa Infrastruktury. Ale we wrześniu resort ustami Mikołaja Karpińskiego, rzecznika prasowego, przyznał, że termin "wczesna jesień" jest nierealny. Padła kolejna data - grudzień. We wrześniu ujawniliśmy też, że rozporządzenie, nad którym pracują w ministerstwie, obowiązywać będzie tylko w metrze. Czyli z dostosowania kolejowych peronów przynajmniej na razie nici. Dla kolei w przyszłości (nikt nie wie kiedy) powstaną oddzielne przepisy.
Mimo wcześniejszych zapewnień rozporządzenie ciągle nie jest gotowe. W ostatnim piśmie do redakcji rzecznik Karpiński uspokaja, że zakończyły się już uzgodnienia międzyresortowe i konsultacje społeczne. Zapewnia, że do końca stycznia projekt będzie przedstawiony do notyfikacji Komisji Europejskiej. Bezpośrednio po tym ma pod nim złożyć podpis minister. Ale tym razem nie pada już żadna data, kiedy można się spodziewać nowego prawa.
- Składaliśmy projekt dotyczący tylko oznakowania dotykowego dla osób niewidomych. Ale ministerstwo rozszerzyło jego zakres na wszystkie warunki techniczne, jakim mają odpowiadać obiekty budowlane metra i ich usytuowanie - tłumaczy Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego. - Może stąd to opóźnienie. My zrobiliśmy, co mogliśmy. Bez tego rozporządzenia nie możemy zrobić kroku.
Dodaje, że przedstawiciele przewoźnika są umówieni 8 stycznia na kolejne spotkanie w ministerstwie. - Wierzę, że będzie ono ostatnie, eksperckie - stwierdza rzecznik Malawko.
Małgorzata Pacholec: - Najpierw cichaczem wypisała się kolej, teraz przeciąga się sprawa metra. Ale nie wyobrażam sobie, że nie będzie tych udogodnień. Obiecano to osobom niewidomym.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... adek_.htmlDlaczego w metrze nie ma klamek? Przypadek?
kuch, 2010-01-06, ostatnia aktualizacja 2010-01-06 10:18
Niepełnosprawni w Warszawie nie mają łatwego życia. Trudno im znaleźć dostosowane do ich potrzeb toalety, a jeśli już taka jest na stacji Kabaty, to w drzwiach do niej nie ma klamki. Ale spokojnie, wszystko da się załatwić.
O sprawie poinformował nas czytelnik Rafał Hetman, który przysłał zdjęcie ze swojego bloga . Na fotografii widać wyraźnie, że na stacji Metra Kabaty czynne są toalety damska i męska, a ta dla niepełnosprawnych zamknięta jest na cztery spusty. Co więcej, w drzwiach nie ma nawet klamki.
- Kiedy przechodziłem obok tych drzwi, w pierwszej chwili, popatrzyłem na nie i tylko się uśmiechnąłem (tak jakbym był przyzwyczajony do podobnych rzeczy w Polsce), ale potem uświadomiłem sobie, że to jest na prawdę absurdalne i strasznie smutne, dlatego cyknąłem zdjęcie - pisze Rafał w mailu i dodaje: - Na Kabatach bywam rzadko, dlatego nie wiem czy taki stan rzeczy to norma.
Sprawdziliśmy. Okazuje się, że klamki nie ma na stałe. To znaczy jest, ale w pomieszczeniu obok. - Niestety toaleta była często dewastowana, dlatego jest zamknięta. Ale dostęp do niej na prośbę osoby niepełnosprawnej musi zapewnić personel, który cały czas jest w toalecie męskiej lub damskiej - mówi Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego.
Interwencja Rafała nie pójdzie jednak na marne. - Bardzo dziękujemy za sygnał. Przy okazji sprawdziliśmy i okazało się, że z drzwi toalety znikła kartka informująca, że klucz jest dostępny u personelu. Ktoś ją po prostu zerwał. Ale zaraz powiesimy nową - mówi Krzysztof Malawko.