zap140 pisze:Niestety trochę znam realia na 116 (patrz poprzednie moje posty) i linia ta nie pracuje równomiernie. Najgorzej na odcinku z Marymontu do Placu Zamkowego, zamknięcie Andersa dobiło tę linię.
Wykorzystanie przystanków Kostrzewskiego i Tor Stegny jest niskie, a zapotrzebowanie na bezpośrednią linię z Bródna na Dolny Mokotów i Wilanów jest. Relacja Bródno-Nowy Świat musi być utrzymana jako linia przyspieszona, bo liczne niepotrzebne zatrzymania na Wisłostradzie niepotrzebnie spowolniły by jej pokonanie nie przynosząc wymiernego efektu w postaci zwiększenia potoków.
116 odżyje po powrocie na Andersa, co prędzej czy później nastąpi.
I bardzo proszę o odstosunkowanie się od 116, 222 i lansowaniu pomysłów o łączeniu 503 ze 195. Wystarczy nam tutaj na poludniu potworków, linii donikąd i innych protez jak 107. A demolka 195 i 222 niewątpliwie do tego doprowadzi.
Kolega Emdegger nie pamięta czasów starego 112, 117, 125, 144, 171 i 174. Otóż od końca l. 70-tych komunikacja na Mokotowie opierała się na wzajemnie się uzupełniających liniach poprowadzonych różnymi ciągami komunikacyjnymi na terenie dzielnicy i razem jeżdżących najbardziej obciążonymi odcinkami. Bardzo fajnie to działało dopóki lepsze nie stało się wrogiem dobrego (oraz gwałtownym przyrostem linii pospiesznych na Ursynów) i w chwili obecnej dzielnica ma chyba najbardziej kuriozalny układ linii w mieście, gdzie poza szczątkami starego układu zachowującymi sensowne połączenia (117 na mokotowsko-centralno-prawobrzeżnym odcinku, 174 i 222) oraz nielicznymi dodanymi później liniami (np. 301 do Pl. Unii czyli na odcinku, gdzie pokrywa się ze starym 114, 165 oraz metrem żeby nie było) które mają dobre lub niezłe trasy, cała reszta nadaje się do zaorania. Oczywiście, powrót do linii uzupełniających się na głównych odcinkach raczej nie jest możliwy po zmianie realiów podróżowania, ale Mokotów serdecznie dziękuje za jakiekolwiek próby rozwalania tego, co jeszcze dałoby się rozwalić.