Przystosowanie metra dla niepeĹnosprawnych
Moderator: JacekM
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Nigdy nie uda się zrobić, żeby były idealnie na przemian. Po pierwsze wynika to z dysproporcji składów (więcej rosyjskich), po drugie obiegi nie włączają się kolejno do ruchu (i w dodatku z różnych miejsc), po trzecie niektóre obiegi mogą być obsługiwane tylko jednym typem taboru.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Albo będzie na przemian - idealnie bądź prawie idealnie, albo nie pozostanie nic innego, aby wywrzeć nacisk na montowanie tych platform. Wybór należy do Metra. Tylko, że jak będzie prawie idealnie, to metro będzie się ociągało z podaniem informacji, a ta jest bardzo istotna. Nikomu nie będzie się chciało przepuszczać czterech pociągów z rzędu, co innego jeden, góra dwa.
- Solaris U10
- Posty: 2660
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
-
jaco
Faktycznie rozwiązanie z przenośną platformą wydaje się sensowne, a co najważniejsze będzie je można szybciej wprowadzić w życie niż gdyby ingerowano w konstrukcję wagonów. Obawiam się jednak, że nie wszyscy maszyniści woziliby je w kabinach i też nie wszyscy chcieliby je rozkładać, bo nie są przyzwyczajeni do wychodzenia z kabiny, aby pomóc pasażerowi, a podejrzewam, że wielu niełatwo będzie przekonać. Dlatego ingerencja w konstrukcję wagonu byłaby pewniejsza, choć problemu też by do końca nie rozwiązała, bo przecież i tak "ktoś" musiałby platformę rozłożyć.gazeta.pl pisze:Szalony wózkowicz zamieszcza kolejny film. Tym razem pokazuje decydentom z Metra Warszawskiego, co zrobić, by osoba na wózku inwalidzkim mogła bez problemu wjechać do rosyjskiego wagonu.
O wózkowiczu pisaliśmy wczoraj. W serwisie YouTube zamieścił filmy ze swoim udziałem. Widać na nich, jak na stacji Centrum próbuje dostać się do rosyjskiego wagonu. A te stanowią większość w warszawskim metrze. Problem w tym, że podłoga takiego składu jest kilkanaście centymetrów nad peronem, a pomiędzy nimi spora dziura. Sam do wagonu nie da rady wjechać. Film kończy się jego upadkiem.Szalony wózkowicz (tak sam siebie nazywa) to rencista Marek Sołtys. - Mam bardzo proste i tanie rozwiązanie. Na YouTube zamieszczę kolejny filmik, na którym zademonstruję, co należy zrobić - mówi. - Od kilku miesięcy próbowałem zainteresować tym metro. Nie udało się.
Jego propozycja to przenośna rampa. W razie potrzeby podstawia się ją do drzwi i osoba na wózku wjeżdża po niej do środka. - Nie odkrywam Ameryki. To pomysł z innych krajów - mówi wózkowicz. - W Japonii obok platformy, która wisi na ścianie, jest przycisk. Osoba na wózku za jego pomocą wzywa pracownika. Wszystko trwa kilka chwil. W Berlinie 3,5-kilogramową rampę wożą ze sobą maszyniści - opowiada.Marek Sołtys od maja wysyłał do Metra listy, w których opisywał problem i proponował rozwiązanie. Przedstawiciele przewoźnika zwrócili się do producenta rosyjskich wagonów o pomoc. - Producent ma przedstawić pomysł: co zrobić, by z wagonów mogli korzystać wszyscy pasażerowie - mówi Anna Bartoń z biura prasowego Metra Warszawskiego.
- To będzie kosztować mnóstwo pieniędzy i zanim coś się zmieni, miną wieki - stwierdza Marek Sołtys.
On sam wypożyczył wczoraj w sklepie ortopedycznym przenośną platformę i za jej pomocą dostał się do metra bez najmniejszych problemów. - To urządzenie kosztuje 350 zł. Gdyby Metro kupowało hurtem, to pewnie byłoby jeszcze tańsze. Szacuję, że rozwiązanie problemu na wszystkich stacjach to 7-8 tys. zł - mówi.
Po południu na stronie www.tpsw.pl (tpsw to skrót od towarzystwa przyjaciół szalonego wózkowicza) był już nowy film. Widać na nim kilka rodzajów przenośnych ramp używanych w różnych krajach. Nie wymagają żadnego montażu do wagonu ani do peronu. Są lekkie, nieduże, ich rozłożenie zajmuje kilka sekund. Na filmie widać też, jak szalony wózkowicz bez problemów wjeżdża po ramie do rosyjskiego wagonu. Po chwili, też bez problemów, wyjeżdża do środka.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... filmy.html
Z tym się zgadzam, ale dlaczego poziom podłogi wagonu nie może być idealnie równy z poziomem peronu? Dlaczego ostęp pomiędzy wagonem a peronem nie może być mniejszy? Może dobrym rozwiązaniem byłyby zamontowane w jednym miejscu (koło windy) specjalne nakładki na peron, podwyższające jego poziom do wysokości podłogi wagonu?MeWa pisze:NIE dla jakichkolwiek platofrm.
noidea
-
jaco
to raz a dwa to za nie długi czasa bedzie śmigał jeszcze trzeci typ taborufraktal pisze:To złe rozwiązanie z prostego powodu - w metrze nie jeździ jeden typ wagonów. Taka nakładka, którą dopasowano by do wagonów serii 81, byłaby niebezpieczna, gdy akurat nadjedzie Alstom.
[ Dodano: |10 Lut 2010|, 2010 08:16 ]
może i sens by to miało ale do rozkładania platform i obsługi takich pasażerów powinni byc obligowani dużurni stacji i wartownicy służby ochrony metra po uprzednim poinformowaniu przez taka osobe.A platformy te powinny byc umieszczone na kazdym peronie na wysokosci czoła pociągu i za bramką systemu kontroli dostępu by nikt ich nie zapieprzył.Maszynista niestety nie moze wychodzic z kabiny i niech osoby niepełnosprawne czasem sie nie zdziwią jak maszynista odmowi pomocy takiej osobie-wyjscie z kabiny ponosi za soba szereg czynnosci ktore maszynista musi wykonac m.in zaciagniecie hamulców,rozłaczenie pociagu,zamkniecie lub zatrzasniecia drzwi-ponowne "odpalenie" pociagu zajmuje mnowstwo czasu:testowanie SOP-u,oczekiwanie na ponowne zalogowanie sie systemy informacji pasażerskiej i nastepnie poustawianie komunikatow aby był sygnał zamkniecia drzwi i to nie widzi mi sie maszynisty tylko takie są przepisy w instrukcjach-takze mszynisci nie bedą pamagać takim osbom bo nikt premii nie chce tracic przez łamanie przepisów.fraktal pisze:ObrazekFaktycznie rozwiązanie z przenośną platformą wydaje się sensowne, a co najważniejsze będzie je można szybciej wprowadzić w życie niż gdyby ingerowano w konstrukcję wagonów. Obawiam się jednak, że nie wszyscy maszyniści woziliby je w kabinach i też nie wszyscy chcieliby je rozkładać, bo nie są przyzwyczajeni do wychodzenia z kabiny, aby pomóc pasażerowi, a podejrzewam, że wielu niełatwo będzie przekonać. Dlatego ingerencja w konstrukcję wagonu byłaby pewniejsza, choć problemu też by do końca nie rozwiązała, bo przecież i tak "ktoś" musiałby platformę rozłożyć.gazeta.pl pisze:Szalony wózkowicz zamieszcza kolejny film. Tym razem pokazuje decydentom z Metra Warszawskiego, co zrobić, by osoba na wózku inwalidzkim mogła bez problemu wjechać do rosyjskiego wagonu.
O wózkowiczu pisaliśmy wczoraj. W serwisie YouTube zamieścił filmy ze swoim udziałem. Widać na nich, jak na stacji Centrum próbuje dostać się do rosyjskiego wagonu. A te stanowią większość w warszawskim metrze. Problem w tym, że podłoga takiego składu jest kilkanaście centymetrów nad peronem, a pomiędzy nimi spora dziura. Sam do wagonu nie da rady wjechać. Film kończy się jego upadkiem.Szalony wózkowicz (tak sam siebie nazywa) to rencista Marek Sołtys. - Mam bardzo proste i tanie rozwiązanie. Na YouTube zamieszczę kolejny filmik, na którym zademonstruję, co należy zrobić - mówi. - Od kilku miesięcy próbowałem zainteresować tym metro. Nie udało się.
Jego propozycja to przenośna rampa. W razie potrzeby podstawia się ją do drzwi i osoba na wózku wjeżdża po niej do środka. - Nie odkrywam Ameryki. To pomysł z innych krajów - mówi wózkowicz. - W Japonii obok platformy, która wisi na ścianie, jest przycisk. Osoba na wózku za jego pomocą wzywa pracownika. Wszystko trwa kilka chwil. W Berlinie 3,5-kilogramową rampę wożą ze sobą maszyniści - opowiada.Marek Sołtys od maja wysyłał do Metra listy, w których opisywał problem i proponował rozwiązanie. Przedstawiciele przewoźnika zwrócili się do producenta rosyjskich wagonów o pomoc. - Producent ma przedstawić pomysł: co zrobić, by z wagonów mogli korzystać wszyscy pasażerowie - mówi Anna Bartoń z biura prasowego Metra Warszawskiego.
- To będzie kosztować mnóstwo pieniędzy i zanim coś się zmieni, miną wieki - stwierdza Marek Sołtys.
On sam wypożyczył wczoraj w sklepie ortopedycznym przenośną platformę i za jej pomocą dostał się do metra bez najmniejszych problemów. - To urządzenie kosztuje 350 zł. Gdyby Metro kupowało hurtem, to pewnie byłoby jeszcze tańsze. Szacuję, że rozwiązanie problemu na wszystkich stacjach to 7-8 tys. zł - mówi.
Po południu na stronie www.tpsw.pl (tpsw to skrót od towarzystwa przyjaciół szalonego wózkowicza) był już nowy film. Widać na nim kilka rodzajów przenośnych ramp używanych w różnych krajach. Nie wymagają żadnego montażu do wagonu ani do peronu. Są lekkie, nieduże, ich rozłożenie zajmuje kilka sekund. Na filmie widać też, jak szalony wózkowicz bez problemów wjeżdża po ramie do rosyjskiego wagonu. Po chwili, też bez problemów, wyjeżdża do środka.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... filmy.html