Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Tylko że przy częstych liniach nikt ci nie dopuści rozkładu z postojami, w wyniku których masz na krańcu sześć wozów, przy miejscu na dwa. Nawet tylko nominalnie.
I kółko się zamknęło.
I kółko się zamknęło.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Wódki temu panuBJ pisze:Myślę, że najlepiej po prostu robić szybkie rozkład jak np. obecne 166.
Lepsze -3 albo -4 niż +5.
Przy odpowiednic postojach - niekoniecznie.Bastian pisze:Tylko że to się kończy jeżdżeniem w kółko. I też źle.
No to mamy już drugą butelkę wódkibartoni722 pisze:Zrobić rozkład na -2,-3 a jak ktoś jeździ mułowato to będzie jego problem że nie ma postoju.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
levar pisze:Przy odpowiednic postojach - niekoniecznie.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Nie. Ale i na odjazdach +5 czy +3 też nie.levar pisze: Powtarzam jednak raz jeszcze: czy na tym, do ciężkiej cholery , ma polegać punktualność komunikacji? Na wytracaniu czasu na przystankach
[ Dodano: |4 Mar 2010|, 2010 08:32 ]
Ale znów odstawać na przystanku, na którym jest miejsce na jeden wóz (ot, choćby taka Dolina Służewiecka w stronę Sobieskiego) domyka to kółko jeszcze bardziej... Może wtedy ratować się wariantami?Bastian pisze:Tylko że przy częstych liniach nikt ci nie dopuści rozkładu z postojami, w wyniku których masz na krańcu sześć wozów, przy miejscu na dwa. Nawet tylko nominalnie.
I kółko się zamknęło.
Popatrz, jaka franca!
To ja się włączę do dyskusji. Po wprowadzeniu tej nowej dyrektywy ZTM-u, że autobus nie powinien być bardziej przyspieszony niż +59, dochodzi do dziwnych sytuacji na 116 w kierunku Wilanowa od godziny 9. Otóż na Bielanach i Żoliborzu kierowcy z R-1 ociągają się z ruszaniem z przystanków, jadą dosyć wolno itp. Po czym od przystanku Muranowska bądź Plac Krasińskich nabierają prędkości i zaczynają pędzić. A i tak podróż trwa dłużej niż przedtem.
Jak tylko skończę brać antybiotyklevar pisze:Wódki temu panu
To jest kompletnie chora dyrektywa.fraktal pisze:Po wprowadzeniu tej nowej dyrektywy ZTM-u, że autobus nie powinien być bardziej przyspieszony niż +59, dochodzi do dziwnych sytuacji na 116 w kierunku Wilanowa od godziny 9. Otóż na Bielanach i Żoliborzu kierowcy z R-1 ociągają się z ruszaniem z przystanków, jadą dosyć wolno itp. Po czym od przystanku Muranowska bądź Plac Krasińskich nabierają prędkości i zaczynają pędzić. A i tak podróż trwa dłużej niż przedtem.
Wielu kierowców, aby po prostu nie usnąć, albo opóźnia odjazdy z pętli o 2-3 min., albo wlecze się niemiłosiernie przykładowo pierwszą 1/3 trasy, aby potem jechać żwawo, czyli tak jak zdecydowana większość kierowców preferuje...
A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku (chociaż zamiast +0:59 i jakieś +1:17 też się zdarzało, nie powiem. Ale zdecydowanie rzadziej). Efektem jest wprawdzie -3- -5 u celu zamiast +1 (bywało i tak) - -2, ale wolę mimo wszystko być dwie minuty później niż 10 czy 20.BJ pisze:To jest kompletnie chora dyrektywa.
Ale przyznam, że to lepiej działa w przypadku ratowania się przed mocno ściętym rozkładem przez za wczesne pzyjazdy niż w przypadku rozkładu zbyt rozwleczonego.
Popatrz, jaka franca!
A mi się ostatnio parę razy zdarzyło spóźnić bardziej także przez taki styl jazdy, jak opisałem. Nawiasem mówiąc, często zdarza mi się, że autobus mi ucieka sprzed nosa i jakoś żyję.drapka pisze:A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku
Znaczy to, że wyszedłeś za późno na przystanek. Powinieneś był jechać wczesniejszym kursem, skoro ten, ktorym jechałeś, planowo był u celu za późno. Jeśli czas przejazdu jest za długi, to jest to wina autorów czasu przejazdu a nie tych, którzy go przestrzegają.fraktal pisze:A mi się ostatnio parę razy zdarzyło spóźnić bardziej także przez taki styl jazdy, jak opisałem.
[ Dodano: |4 Mar 2010|, 2010 10:52 ]
Ja też od tego nie umieram, ale, jak napisałem: lepiej się spóźnić 2 minuty niż 20. Lepiej żyć komofortowo niż "jakoś"fraktal pisze:Nawiasem mówiąc, często zdarza mi się, że autobus mi ucieka sprzed nosa i jakoś żyję.
Popatrz, jaka franca!
Ja kompletnie nie rozumiem, co to za zwyczaj wychodzić na przystanek 1 albo 3 min. przed planowym odjazdem?!drapka pisze:A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku (chociaż zamiast +0:59 i jakieś +1:17 też się zdarzało, nie powiem. Ale zdecydowanie rzadziej). Efektem jest wprawdzie -3- -5 u celu zamiast +1 (bywało i tak) - -2, ale wolę mimo wszystko być dwie minuty później niż 10 czy 20.
Różnica w zegarkach autobusowych (Monetel vs. R&G/Pixel/etc) potrafi wynieść 2 min., a praktycznie zawsze wynosi kilkanaście-kilkadziesiąt sekund.
Skoro w tych zegarach są różnice, to na pewno na zegarku na Twojej ręce też jest różnica.
Ostatnio odkryłem, że kolega ma zegarek przyspieszony o 6 min. i dziwi się, że autobusy jeżdżą jakoś dziwnie o każdej porze...
Ja rozumiem, że nie każdy jest emerytem i nie wychodzi na przystanek 10 min. przed odjazdem, ale ja sobie zawsze wole 5 min. rezerwy zostawić.
I jakoś jeśli nie dzieje się nic nieprzewidzianego, raczej nic mi nie odjeżdża sprzed nosa
Otóż ja jeżdżę zazwyczaj wcześniejszym kursem. Ale zdarza się, że ten wcześniejszy kurs mi ucieka sprzed nosa. Wtedy czekam na przystanku na następny, którym powinienem być na styk. Niestety ostatnio nie jestem na styk, tylko spóźniam się. Nie są to duże spóźnienia, ale zawsze.drapka pisze:Znaczy to, że wyszedłeś za późno na przystanek. Powinieneś był jechać wczesniejszym kursem, skoro ten, ktorym jechałeś, planowo był u celu za późno
Kwestia tego jak czesto autobus jeździ.BJ pisze: Ja rozumiem, że nie każdy jest emerytem i nie wychodzi na przystanek 10 min. przed odjazdem, ale ja sobie zawsze wole 5 min. rezerwy zostawić.
I jakoś jeśli nie dzieje się nic nieprzewidzianego, raczej nic mi nie odjeżdża sprzed nosa
Jeśli ma czestotliwośc co 10 minut to wychodzenie z zapasem 5 minutowym jest bezsensowne bo równie dobrze mozna wychodzic bez patrzenia w rozklad. Ja przewaznie staram się w takim przypadku byyć 1-2 min przed odjazdem, straty na czekanie nie sa duże a szanse na to że odjedzie przed czasem małe.
Ja mam w DS autobus co 10 min. i staram się wychodzić 4-5 min. przed rozkładowym odjazdem, bo robi mi zdecydowanie różnice, czy pojade tym o np. 17.54 czy tym o 18.04.Rosa pisze:Jeśli ma czestotliwośc co 10 minut to wychodzenie z zapasem 5 minutowym jest bezsensowne bo równie dobrze mozna wychodzic bez patrzenia w rozklad. Ja przewaznie staram się w takim przypadku byyć 1-2 min przed odjazdem, straty na czekanie nie sa duże a szanse na to że odjedzie przed czasem małe.
Różnie bywa na trasie. Światła się za dobrze ułożą, akurat nikt nie wysiądzie/wsiądzie na NŻ i już można nabić +3.
Ale to też zależy od linii. Na takie 166 nie ma co wychodzić więcej jak 2-3 min. przed odjazdem, ale na takie 715 trzeba doliczyć minimum 7 min., bo potrafi przyjechać 5-6 przed czasem.
Dodam coś od siebie.D16/188 z lotniska 30km/h do przystanku szpital banacha jakos się jedzie,ale 3 minuty do pomnika lotnika to juz przesada,przejeżdża się na pierwszych światłach a o korku można pomarzyć,potem bus pas,a czasu coraz więcej.Pod Gusem pewnia pani nie wytrzymała i spytała się mnie czy urządzam pasażerom wycieczkę po Warszawie,,bo oni się do pracy spieszą i dlaczego do cholery stoję tak długo na przystanku.Pokazałem +3 na wyswietlaczu,ale kobita oburzona krzkneła,że ją to nie obchodzi.ZTM niech rozda jakieś ulotki żeby ludziom w główkach rozjaśnić,że kierowcy mają określone czasy przejazdu,bo obwinianie kierowców za wolną jazdę to szczyt głupoty.