Nie chodzi Ci przypadkiem o fabryczną folię Solarisa?fluger pisze:Dziś jeszcze kierowca z 8871 nie odkleił folii.
Ale akurat w tym przypadku było to zrozumiałe. Folia była ciemna, ale przezroczysta, jak okulary przeciw słoneczne. To może być kompromis. Folia ciemna może być, ale przezroczysta.
Quo vadis, MZA?
noidea
Z tego co pamiętam, to Ty chyba nie jesteś kierowcą, więc ta uwaga nie byla skierowana bezpośrednio do Ciebie. Niechaj kierowcy bronią się sami, jeśli czują się tą "pyskówką" obrażeni.rosier pisze:coś bym miłego na tą pyskówkę odpowiedział, ale na takim poziomie to się gadać odechciewa.
Niech Ci będzie.rzeznik pisze:Tak więc problem inwigilacji pasażerskiej istnieje, a te okleiny na kabinach, od których zresztą zaczęła się cała dyskusja, może nie załatwiają sprawy w 100%, ale dają spory komfort psychiczny, a w przypadku prowadzącego jakikolwiek pojazd, jest to niesłychanie ważne.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Odnośnie personalizacji wozów: jechałem dzisiaj za ?/116, wóz 8883. Nie wiem co właścicielowi zrobiły MZA, ale zemścił się okrutnie szpecąc wóz. Ja wiem, że Solaris, szczególnie widziany od tyłu, nie wygra konkursów piękności, ale wieśniacka kolorowa falbanka na tylnym oknie i napis "Syfon" na zderzaku to przegięcie. Sam mam swój wóz, ale jak widzę coś takiego to rozumiem tych, którzy są za zniesieniem właścicielstwa.
Co do tego, że ludzie się gapią: Rzeźniku, a ty jako dzieciak nie gapiłeś się kierowcy do kabiny? A jako bardziej dorosły dzieciak, taki licealny? Zrozum bliźnich. Oczywiście, są kretyni, do dzisiaj miło wspominam panią, która mi tłumaczyła, że czuła się zagrożona, bo trzymam kierownicę jedną ręką, ale kretyni nie są od tego, żeby się nimi przejmować. Jak się wozi ludzi, to trzeba się liczyć z tym, że się będą gapić.
Co do tego, że ludzie się gapią: Rzeźniku, a ty jako dzieciak nie gapiłeś się kierowcy do kabiny? A jako bardziej dorosły dzieciak, taki licealny? Zrozum bliźnich. Oczywiście, są kretyni, do dzisiaj miło wspominam panią, która mi tłumaczyła, że czuła się zagrożona, bo trzymam kierownicę jedną ręką, ale kretyni nie są od tego, żeby się nimi przejmować. Jak się wozi ludzi, to trzeba się liczyć z tym, że się będą gapić.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Szeregowy dobrze gada...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Oj tak! Ostatnio jakby jakoś więcej pasażerów podgląda kierowcówrzeznik pisze: No i jakimś dziwnym trafem jak np. stanę na czerwonym świetle i odwrócę się w stronę takiego delikwenta, to speszony natychmiast odwraca głowę...
Małe dzieci to inna sprawa, one są ciekawe świata i jeśli w niczym nie przeszkadzają, to chyba mało który kierowca będzie mieć coś przeciwko. Niemniej jednak, nawet ja - pasażer - często widzę ludzi, którzy patrzą kierowcy na ręce zupełnie bez powodu i bez specjalnej ciekawości. Ot tak, może przy nim czują się bezpieczniejsi?Szeregowy_Równoległy pisze:Co do tego, że ludzie się gapią: Rzeźniku, a ty jako dzieciak nie gapiłeś się kierowcy do kabiny? A jako bardziej dorosły dzieciak, taki licealny?
Tak samo nie rozumiem ludzi, którzy wsiadają do autobusu, są w nim sami (a więc mają do wyboru całą gamę miejsc siedzących), kierowca ma jeszcze 15min postoju, a ktoś usiądzie akurat na pierwszych siedzeniach po prawej i zacznie się gapić/słuchać/gadać... Oczywiście, zaraz odezwą się głosy, że przecież człowiek ma święte prawo siedzieć tam, gdzie mu się tylko podoba.
Niektórzy chyba zapominają, że kierowcy to też ludzie i należy im się odrobina prywatności. W cywilizowanym mieście na każdej pętli, gdzie odbywają się dłuższe postoje, byłaby ekspedycja (samoobsługowa choćby) z wygodnymi fotelami, kawą, herbatą i różnymi innymi wygodami. U nas jednak w większości przypadków kierowca jest zmuszony do odbywania przerwy w pojeździe. Nie byłbym szczęśliwy, gdybym jadł sobie kanapkę i popijał herbatą z termosu, a ktoś ciągle by się na mnie gapił...
noidea
Dokładnie, mi tez się zdarza tak robic ale nie ze złośliwości a po prostu dlatego że lubię siedzieć z przodu, widzieć jezdnię i widzieć gdzie jedziemy.Adam G. pisze: Tak samo nie rozumiem ludzi, którzy wsiadają do autobusu, są w nim sami (a więc mają do wyboru całą gamę miejsc siedzących), kierowca ma jeszcze 15min postoju, a ktoś usiądzie akurat na pierwszych siedzeniach po prawej i zacznie się gapić/słuchać/gadać... Oczywiście, zaraz odezwą się głosy, że przecież człowiek ma święte prawo siedzieć tam, gdzie mu się tylko podoba.
Naprawdę, jeśli kierowcy maja problem z prywatnościa to powinni zrezygnować z pracy i przewalifikowac sie np na maszynistów.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Też tak uważam, jak pasażer nie zasłania, to niech sobie siedzi/stoi/leży i się gapi. W imię dziwnie pojmowanej prywatności mam sobie ograniczać widoczność okleinami? Co do jedzenia na krańcach: taka praca i trzeba się z tym pogodzić, głodować, albo zmienić pracę. Nie rozumiem ludzi, którym tak strasznie przeszkadza, że ktoś patrzy. Jak jadę jako pasażer też lubię usiąść tak, żeby móc obserwować prowadzącego pojazd. Jak się wozi ludzi, to trzeba się liczyć z tym, że mogą się gapić. Podobnie jak mogą czasem przyjść, powiedzieć coś głupiego, czasem mądrego, czasem podziękować, czasem opierdolić słusznie lub nie. Albo się wozi ludzi i się liczy z taką ewentualnością, albo trzeba przerzucić się na przewóz rzeczy.
Gadanie w stylu "nie podoba się, to zmień pracę" jest nie na miejscu. Oczywiście, że to normalne, że prowadzący pojazd jest chcąc - nie chcąc obserwowany, a ja czepiam się tych, którzy robią to "na bezczelnego". Skoro taki dupek ma prawo to robić, to ja mam prawo się na to nie zgadzać.
rury
A mnie jednak dziwią takie komentarze na forum, na którym roi się od miłośników. Jak sam zauważyłeś, dzieci bywają ciekawe, tylko że ciekawość wcale nie mija z wiekiem. Potem się to zmienia, ale tylko dlatego, że albo tracimy zainteresowanie autobusami, albo poznajemy kierowców i wtedy idziemy oficjalnie do ich kabiny, ciesząc się, że zostaliśmy zaproszeni do przedziału vip, albo zostajemy kierowcą autobusu. Natomiast jestem w stanie sobie wyobrazić ludzi, których być może w jakiś sposób praca kierowcy interesuje, ale nie mają śmiałości, żeby się przedstawić. Co do prywatności - jeśli kierowca chce mieć prywatność, to może ją mieć w domu, natomiast w pracy jest w wozie służbowym, więc używanie tego słowa w tym kontekście też mnie bardzo dziwi. Gdyby sobie kupił autobus na własność, miałby prawo żądać prywatności dla siebie. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć też kierowców, których może peszyć przypatrywanie się ich pracy - ale w takim razie muszą starać się o tym nie myśleć, na przykład trochę mnie dziwi takie zachowanie, że ktoś stara się sprawdzić kątem oka, czy nikt się na niego nie gapi. Gdybyście byli w takiej sytuacji, że się na Was gapią, gdy idziecie ulicą, to nie moglibyście kroku zrobić bez ciągłego rozglądania się. Co do prywatności jeszcze - powtórzę ta okleina niewiele jej zapewnia, bo i tak zwykle widać twarz kierowcy w lusterku wewnętrznym, więc gdy je kanapkę, pali papierosa, czy rozmawia przez telefon i patrzy się na wprost, to jego twarz widać jak na dłoni. I to nawet nie trzeba się wysilać, żeby zaobserwować twarz kierowcy w lusterku, siedząc po prawej stronie autobusu, przodem do kierunku jazdy. Jeśli nie chce być obserwowany podczas postoju, to powinien wyjść do ekspedycji. Okleina zasłania tylko kierowcę od pasa w dół, więc o jaką prywatność chodzi? Żeby pasażer nie widział, że kierowca ma dżinsy, a tylko na górze koszulę i krawat, bo tylko takie wyjaśnienie mogłoby mi przyjść do głowy.Adam G. pisze:Tak samo nie rozumiem ludzi, którzy wsiadają do autobusu, są w nim sami (a więc mają do wyboru całą gamę miejsc siedzących), kierowca ma jeszcze 15min postoju, a ktoś usiądzie akurat na pierwszych siedzeniach po prawej i zacznie się gapić/słuchać/gadać... Oczywiście, zaraz odezwą się głosy, że przecież człowiek ma święte prawo siedzieć tam, gdzie mu się tylko podoba.
[ Dodano: |24 Kwi 2010|, 2010 12:22 ]
Wiesz na jakie niewygody trzeba się czasem narazić, żeby usiąść na pierwszym siedzeniu przy drzwiach w Neoplanie? Tam jest za mało miejsca na nogi, że łatwo się można zakleszczyć, zwłaszcza jak ktoś ma duże buty. Trzeba docenić to poświęcenie ze strony pasażerów.dzidek pisze:Np. siedząc na pierwszych siedzeniach w Neoplanie/Solarisie czy stojąc za kabiną i zerkając przez dziury jakie są między kabiną a drzwiami od kabinyCzasem jak się stoi w korku i kątem oka widzi zerkających zza kabiny to fajnie jest się tak samo delikatnie wychylić i dokładnie w ten sam sposób spojrzeć
Przynajmniej śmiesznie się robi na wozie
Jako kierowca zgadzam się w pełni. Nie mówiąc już o zasłyszanej od Adama G. historii, w której babcia nie wsiadła do pierwszego autobusu linii 180 w Wilanowie tylko dlatego, że była to scania, w której jak wiadomo nie uświadczy miejsca z przodu po prawejrzeznik pisze:Ty "nie uważasz", bo o ile pamiętam, nie woziłeś nigdy św. pasażerów autobusem kilka godzin dziennie. Jako nieco bardziej doświadczony w tym temacie informuję Cię, że to przeszkadza i to bardzo, przy czym wcale nie muszę odwracać głowy, bo jak ktoś wyżej słusznie stwierdził, kąt widzenia ludzkiego oka jest dość duży. No i jakimś dziwnym trafem jak np. stanę na czerwonym świetle i odwrócę się w stronę takiego delikwenta, to speszony natychmiast odwraca głowę... Tak więc problem inwigilacji pasażerskiej istnieje, a te okleiny na kabinach, od których zresztą zaczęła się cała dyskusja, może nie załatwiają sprawy w 100%, ale dają spory komfort psychiczny, a w przypadku prowadzącego jakikolwiek pojazd, jest to niesłychanie ważne.
[Pogrubienie własne - lev.]
[ Dodano: 24 Kwi 2010 01:43 ]
Ja też Bardzo Przepraszam, Ale Rażą Mnie Takie Skrótowceradeom pisze:Google mówiBardzo Przepraszam, Nie Mogłem Się Powstrzymać
Najmocniejszą stroną kol. Chestera jest pisanie głupotlevar pisze:Jeśli wytykanie literówek jest Twoją najmocniejszą stroną, to gratuluję.
Co do 8883, to właściciel tego wozu skrzywdził wcześniej 8709.
Oba wyglądają gorzej niż KLIK i w tym przypadku powinno się natychmiast zerwać tę wieśniacką okleinę.
Taka sama sytuacja jest w przypadku 8135.
Co z tego, że właściciel jest zapalonym wędkarzem?!
Już wolę, żeby sobie zdjęcie karpia albo innego ohydctwa powiesił w kabinie niż okleił wóz tak jak to zrobił...