120Na SWING

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
Plesim
Posty: 2818
Rejestracja: 18 gru 2005, 21:59
Lokalizacja: Tam gdzie kiedyś kończyła 11

Post autor: Plesim » 23 wrz 2010, 11:37

drapka pisze:Czyli przez parę miesięcy nalezy raczej unikać przejść dla pieszych ustyuowanych za przystankami...?
W okresie jesiennym szczególnie należy unikać wchodzenia przed hamujący na przystanku tramwaj. I dotyczy to nie tylko Swinga ale wszystkich modeli. Zresztą poza tym okresem też staram się tego nie robić.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 23 wrz 2010, 15:00

Może wyjaśnijmy sobie parę spraw.
Po pierwsze, rodzaje hamowania mamy -zgodnie z przepisami, takie:
1. Robocze/służbowe, dżojstik bez ostatniej pozycji, a= -1,4 m/s^2.
2. Nagłę, dżojstik ostatnie nastawa, a= -3,0 m/s^2. Działają tarcze, ED, ABS.
3. Awaryjne, grzybek, a= -1,8 m/s^2. Jest to hamowanie z pominięciem obwodów elektronicznych, nie ma zatem najsilniejszego przy duzych predkosciach hamowania silnikiem, nie ma ABS. Wołami: NIE MA ABS.

Nie ma czegoś takiego, jak 'awaryjne z dżojstika'. Jest nagłe, skuteczniejsze. Ale trzeba go używać, a nie walić w grzybek.

Co do skuteczności ABS w 120Na - jak dotąd nie było na interwencyjnym toczeniu ani jednego wagonu 120Na.

Abstrahujac od wszystkiego innego - jak sie w perony wjezdza z prędkością ponad 60 km/h, to się powinno z możliwością zabicia kogoś liczyć...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 23 wrz 2010, 21:02

No dobrze, abstrahując od tego wydarzenia.... Dziś jechałem swingiem na 1. No i te hamulce - niby wszystko ok, ale szarpie dość mocno, zwłaszcza w ostatniej fazie przed całkowitym zatrzymaniem (mówię o podjazdach na przystanek, nie chodzi mi o nagłe sytuacje). Podobnie źle było kiedyś w ubootach (z tym, że one jeszcze szarpały przy ruszaniu, teraz już jest lepiej, nie wiem, czy coś poprawiono, czy motorniczowie bardziej wyczuwają skład. Stare pesy hamują dużo lepiej (dziś zrobiłem małe porównanie). Co ciekawe, 123N też mogłyby hamować trochę łagodniej (chodzi oczywiście o podjazdy na przystanek), ale mimo wszystko może warto byłoby się pochylić nad pracą hamulców w 120Na, bo wiadomo, właśnie tymi tramwajami będą podróżować osoby z ograniczoną sprawnością i szkoda by było, aby czuli się jak worek kartofli.

Inne kłopoty, znacznie mniejszego kalibru - działanie informacji pasażerskiej - Knapik często się spóźnia z zapowiedzią przystanków i zwłaszcza w kierunku Bródna, zapowiada wiele przystanków... jak tramwaj już ruszy (dosłownie jest metr różnicy, szkoda, że zapowiedzi w tym systemie bazują tylko na odległości, a nie na momencie otwarcia drzwi). Ale tak poza tym ok, tylko samochody, które nie chcą zjechać ze skrzyżowania, pomimo czerwonego dla siebie światła, ale to tak jak wszędzie...

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24941
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 23 wrz 2010, 21:15

fraktal pisze:Inne kłopoty, znacznie mniejszego kalibru - działanie informacji pasażerskiej - Knapik często się spóźnia z zapowiedzią przystanków i zwłaszcza w kierunku Bródna, zapowiada wiele przystanków... jak tramwaj już ruszy (dosłownie jest metr różnicy, szkoda, że zapowiedzi w tym systemie bazują tylko na odległości, a nie na momencie otwarcia drzwi).
Na 26 na Woli na ogół są za wczesne. Ale co się dziwić, jak od kilu lat nie odbywła się żadna weryfikacja odległości międzyprzystankowych, a nowe elementy sieci są wpisywane z linijki i mapy...
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

el.Filip
Posty: 25
Rejestracja: 06 kwie 2010, 11:22
Lokalizacja: z górnego Mokotowa

Post autor: el.Filip » 23 wrz 2010, 21:51

fraktal pisze:No dobrze, abstrahując od tego wydarzenia.... Dziś jechałem swingiem na 1. No i te hamulce - niby wszystko ok, ale szarpie dość mocno, zwłaszcza w ostatniej fazie przed całkowitym zatrzymaniem (mówię o podjazdach na przystanek, nie chodzi mi o nagłe sytuacje).
Jest to kwestia nie wyczucia hamulców przez motorowego i nagłe dohamowanie szynowym w ostatniej fazie.

Awatar użytkownika
JKTpl
Posty: 2873
Rejestracja: 12 lis 2008, 12:40
Kontakt:

Post autor: JKTpl » 23 wrz 2010, 21:53

To jak się ich szkoli, skoro trafiam na to baaardzo często? (najczęściej prażanie z 26)

el.Filip
Posty: 25
Rejestracja: 06 kwie 2010, 11:22
Lokalizacja: z górnego Mokotowa

Post autor: el.Filip » 23 wrz 2010, 22:03

No wiesz, nie wszystkiego da sie nauczyć od razu. Motorowi się muszą do tych hebli przyzwyczaić.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 23 wrz 2010, 22:04

Jak widać szkolenie swoje, a motorowi swoje.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36226
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 23 wrz 2010, 22:17

A tak swoją drogą - czemu się odeszło od pedałów? W czym dżojstiki są lepsze? :-k
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 23 wrz 2010, 22:29

Noga się po paru godzinach jazdy męczy. No i precyzja w ręku jakby większa.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36226
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 23 wrz 2010, 22:39

Glonojad pisze:Noga się po paru godzinach jazdy męczy.
A ręka nie? Jakoś w autobusach dżojstików się nie montuje...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 23 wrz 2010, 22:40

Bo rękę zajmuje kierownica Watsonie :p - zresztą to raczej powinienem ja napisać, że jakoś w autobusach nie ma pedału do skręcania ;)

Jako kierowca powiem Ci - noga bardziej.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 23 wrz 2010, 22:42

Glonojad pisze:Bo rękę zajmuje kierownica Watsonie :p
Da się to obejść. :razz: Oczywiście, że ręką się lepiej hamuje. :smile: Prawie mógłbym tramwaj prowadzić, he, he. ;-)

Awatar użytkownika
JKTpl
Posty: 2873
Rejestracja: 12 lis 2008, 12:40
Kontakt:

Post autor: JKTpl » 23 wrz 2010, 22:43

W tramwaju ręki do kierownicy nie potrzebujesz.
However, ręka się mniej męczy, zwłaszcza że nie musisz latać nogą pomiędzy hamulcem a nastawnikiem. W ręku masz jeszcze czuwak, więc nie musisz trzymać lewej nogi na baczność na pedale czuwaka - ale co kto lubi.

Kurde, ubiegli mnie. :D

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 23 wrz 2010, 22:51

fraktal pisze:
Glonojad pisze:Bo rękę zajmuje kierownica Watsonie :p
Da się to obejść. :razz: Oczywiście, że ręką się lepiej hamuje. :smile: Prawie mógłbym tramwaj prowadzić, he, he. ;-)
Nie wiem, jaki dokładnie masz problem z narządem ruchu, ale mamy w Warszawie co najmniej jednego motorowego, który byłby rencistą, gdyby nie wagony z dżojstikami. Na wózku nie jeździ czy o kuli nie chodzi, ale sprawności pełnej w nogach nie ma. Ale to OT.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

ODPOWIEDZ