Mieszkam pomiędzy Waszyngtona i Grochowską i 26 czy 28 też często jeżdżęJacekM pisze:No własnie, mieszkając na Grochowie (tym przy Waszyngtona)
"ĹnieĹźna apokalipsa" - 29.11.2010
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
W taki dzień czas oczekiwania na połączenie z Centralą to minimum godzina. Zgłosiłem problem na ekspedycji na Żeraniu, pani stwierdziła, że do ZTMu nie jest w stanie się dodzwonić. Na tym się skończyło.A czy nie można było wykorzystać do tego łączności z dyspozytorem, która podobno działa jeśli nie we wszystkich autobusach, to w większości? Skoro jest ta łączność radiowa, to warto ją wykorzystywać również w takich sytuacjach... Choć pewnie pojawiłoby się milijon problemów i że "się nie da"...
W zimę zimno, a w lato gorącoCzotyk pisze:jest w nich zimno
Tu się zgadzam. Jakoś ZTM potrafi się zmobilizować na zaduszki itp., a tutaj nie bardzo to wyszło.Podkreślił, że prognozy pogody z wyprzedzeniem zapowiadały atak zimy. "Można było się przygotować, ale chyba rozprężenie po wygranych wyborach zwyciężyło nad poczuciem obowiązku urzędników miejskich"
A to już jest taka głupota, że mi się nawet komentować nie chce. Chyba tylko PiS jest zdolny takie coś wymyślić...PiS proponuje też, by na czas opadów śniegu zezwolić kierowcom samochodów osobowych na jazdę buspasami. Według radnych PiS w poniedziałek autobusy miejskie nie jeździły, a buspasy były puste.
-
mak_gajwer
- Posty: 25
- Rejestracja: 23 mar 2010, 9:38
Między innymi to mam na myśli, pisząc o zawodności systemu. Nie jest wielkim odkryciem, że metro jest narażone na katastrofy, które zdarzają się mniej więcej tak samo często, jak w transporcie lotniczym. Sieć tramwajowa (ta, na którą liczyli wszyscy, którzy stracili nadzieję na zmechanizowany powrót do domu) działałaby w poniedziałek i wtorek o wiele lepiej, gdyby:Glonojad pisze:Mnie najbardziej wkurzył przykład, o którym wczoraj pisałem - jest łączność z każdym tramwajem, a ani jednego tramwaju nie dało się przez godzinę z Jelonek zawrócić przez R-1 żeby jednak coś tam pojechało...
- tabor był nowoczesny (nie do zrealizowania w krótkim okresie, brak funduszy),
- istniały swego rodzaju "bocznice" (coś, co sprawiłoby, że np. Broniewskiego nie stałoby na Babce z powodu skrajnie niskiej przepustowości ronda w ciężkich warunkach),
- szyna wyglądała w Warszawie zupełnie inaczej (dominacja SKM).
Mógłbyś rozwinąć ten pomysł?mak_gajwer pisze:- istniały swego rodzaju "bocznice" (coś, co sprawiłoby, że np. Broniewskiego nie stałoby na Babce z powodu skrajnie niskiej przepustowości ronda w ciężkich warunkach),
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
To ilu jest rezerwowych jest prostą funkcją proporcji nagrody do kary. Gdyby kary za wadliwe półkursy były większe, to opłacałoby się mieć więcej rezerwowych (ale i koszt półkursu by wzrósł). Tutaj działa ocena rynkowa. Taką mam przynajmniej nadzieję.ZaciszaniN pisze: Raczej to drugie, ale cięzko w tej sytuacji znaleźć złoty środek. Analogicznie: na każdej zmianie na "Stalowej" powinno być 30 rezerwowych kierowcówBo zakładamy, że tyle rezerw będzie musiało wyjechać w krótkim czasie
![]()
Podejrzewam, że gdyby ZTM był finansowo rozliczany np. z takich rzeczy, to też inaczej byłoby to zorganizowane i w ostateczności na telefon ściągałoby się ludzi z wolnego.
-
mak_gajwer
- Posty: 25
- Rejestracja: 23 mar 2010, 9:38
Trudno rozwinąć ten pomysł w sytuacji, kiedy szyna w Warszawie wygląda tak, a nie inaczej. Pociągi mają swoje bocznice, tyle że one mają do pokonania o wiele większe odległości, więc takie ułatwienia nie zdarzają się często. W mieście zaś nie ma na to miejsca.JacekM pisze:Mógłbyś rozwinąć ten pomysł?mak_gajwer pisze:- istniały swego rodzaju "bocznice" (coś, co sprawiłoby, że np. Broniewskiego nie stałoby na Babce z powodu skrajnie niskiej przepustowości ronda w ciężkich warunkach),
Chłopie, już 20 minut siedzę przed monitorem i przeżywam tą ripostę, powaliłeś mnie.Czotyk pisze:Chyba na minusieTemperatura odczuwalna 20 stopni
Wystarczą "przelotki" z toru na tor w określonych punktach sieci.mak_gajwer pisze:- istniały swego rodzaju "bocznice" (coś, co sprawiłoby, że np. Broniewskiego nie stałoby na Babce z powodu skrajnie niskiej przepustowości ronda w ciężkich warunkach)
112 120 190 240 256 412 527 E-9 L43 L45 N11
-
mak_gajwer
- Posty: 25
- Rejestracja: 23 mar 2010, 9:38
Czy to rozwiązanie funkcjonuje w sytuacji wściekłego ataku zimy?Tyrystor pisze:Wystarczą "przelotki" z toru na tor w określonych punktach sieci.mak_gajwer pisze:- istniały swego rodzaju "bocznice" (coś, co sprawiłoby, że np. Broniewskiego nie stałoby na Babce z powodu skrajnie niskiej przepustowości ronda w ciężkich warunkach)
Skoro nie ma przelotek - nie funcjonuje. Ale jeśli by były, a zwrotnice były podgrzewane i dobrze serwisowane - sądzę, że działałoby. Co to za pytanie w ogóle.mak_gajwer pisze:Czy to rozwiązanie funkcjonuje w sytuacji wściekłego ataku zimy?Tyrystor pisze: Wystarczą "przelotki" z toru na tor w określonych punktach sieci.
112 120 190 240 256 412 527 E-9 L43 L45 N11
-
mak_gajwer
- Posty: 25
- Rejestracja: 23 mar 2010, 9:38
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
hmm ale jak chciałeś zawrócić? Tramwaje z Jelonek stały w dłuuuuuugim ogonku przed zajezdnią - przynajmniej w okolicach 16 i 17. Za Płocką stał bodaj albo uszkodzony tramwaj (tyle wnioskowałbym po ciemnej parówce z opuszczonym pantografem) albo był problem z napięciem w sieci (tyle słyszałem).Glonojad pisze:Mnie najbardziej wkurzył przykład, o którym wczoraj pisałem - jest łączność z każdym tramwajem, a ani jednego tramwaju nie dało się przez godzinę z Jelonek zawrócić przez R-1 żeby jednak coś tam pojechało...
co więcej - żaden system nie jest odporny na sytuacje krytyczne. Dodam, że np. w Londynie odrobina śniegu potrafi sprawić, że wszystko przestaje jeździć, nawet metro utyka (no ale tam ponad połowa sieci jest na powierzchni), a stacje zamykają z powodu oblodzenia.JacekM pisze:W żadnym systemie nikt nie zapewni 100% uruchomienia i 0% awaryjności.
hmm może dlatego, że Zaduszki da się przewidzieć i zawsze wypadają o tej samej porze?Delfino pisze:Tu się zgadzam. Jakoś ZTM potrafi się zmobilizować na zaduszki itp., a tutaj nie bardzo to wyszło.
hmm bocznice? nie wiem, czy by pomogły bardzo - nie mamy taboru dwukierunkowego.Trudno rozwinąć ten pomysł w sytuacji, kiedy szyna w Warszawie wygląda tak, a nie inaczej. Pociągi mają swoje bocznice, tyle że one mają do pokonania o wiele większe odległości, więc takie ułatwienia nie zdarzają się często. W mieście zaś nie ma na to miejsca.
obawiam się, że przy takich zdarzeniach "przelotki" niewiele by się zdały, bo nie miałby kto ich obsługiwać (kierować ruchem).Tyrystor pisze:Skoro nie ma przelotek - nie funcjonuje. Ale jeśli by były
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Adam G. pisze:Autobusu nie musisz odśnieżać, dolewać płynu do spryskiwaczy, nie musisz jeździć nim na przeglądy, zmieniać opon, czyścić. No ale przecież wiesz lepiej, zapomniałem. W każdym razie, podaję kolejne argumenty (powtarzanie tych o możliwości czytania książki etc. nie ma już sensu) burzące tezę o "wygodzie" samochodu, która jest pojęciem niezwykle względnym. No i zdecydowanie wolałbym, by w takich warunkach kolizję miał autobus którym jadę niż mój samochód, zupełnie niezależnie od tego, kto byłby winny.BJ pisze:Wolę 4-6h w samochodzie niż 4-6h w autobusie
Kupisz sobie samochód to zmienisz zdanie. Albo przynajmniej zrób prawo jazdy, żebyś miał jakiekolwiek szansę na równą dyskusję.
[ Dodano: |1 Gru 2010|, 2010 01:26 ]
O czym Ty mówisz? Tam stało 50 autobusów.MeWa pisze:cóż, najłatwiej oceniać. A wystarczy przeczytać ten wątek, żeby zauważyć, że problem występował w całym mieście, a nie tylko na Twoim 732. Sorry, nie wszystkiemu da się zaradzić...Delfino pisze:Oczywiście nie szło się dodzwonić ani do ZTMu, ani na Centralę Ruchu. Jak dla mnie to kompromitacja i szczyt niekompetencji instytucji odpowiedzialnych za transport zbiorowy w tym mieście.
ŁK
