Post
autor: Delfino » 19 sty 2011, 12:47
Ja pokrótce podsumuję to co wiem, bo w mediach jest kompletny chaos informacyjny:
1) Według rosysjkiego AIP w locie miedzynarodowym pilot podejmuje deczyję o lądowaniu i bierze za to odpowiedzialność, więc nikt nie miał prawa tego zabronić
2) Podejście w oparciu o precyzyjny radar (PAR) należy zamówić wcześniej (aby była obsługa), a następnie zgłosić taki zamiar kontroli lotów i stosować się do procedury - ponieważ żaden z tych faktów nie miał miejsca, więc nie było wykonywane podejście PAR, lecz na 2 NDB (jako jedyne instrumentalne dostępne dla tego pasa), bo przecież nie z widocznością
3) Komunikaty kontrolera o znajdowaniu się na ścieżce w związku z tym były czysto informacyjne i załoga musiała mieć tego świadomość, co więcej nawet jeśli istotnie były błędne, to mogły one jedynie doprowadzić do znalezienia się samolotu w złym miejscu na wysokości decyzji, do niczego więcej
4) Kontroler dał tylko zgodę warunkową na podejście, co jest dziwne, gdyż w przypadku wolnego pasa, powinien dać pełną zgodę bez ograniczeń
5) Załoga wykonywała podejście w automacie, wbrew instrukcji użytkowania
6) Załoga korzystała z nawigacji komputera pokładowego FMU, a nie ze wskazań radiokompoasu NDB, co jest horendalnym złamaniem wszelkich procedur podejścia instrumentalnego, wiemy też, że wklepane w komputer współrzędne geograficzne nie były przeliczone na system WGS
7) Załoga korzystała z radiowysokościomierza, co jest niewyobrażalnym kuriozum (chociaż podobno opisanym w polskich, wojskowych procedurach (sic!)), które doprowadziło do przegapienia opublikowanej wysokości decyzyjnej i zniżanie w głab jaru
8) Nie jest do końca jasne, czy po komendzie 'odchodzimy' rzeczywiście podjęto kroki w kierunku odejścia poprzez przycisk 'uchod', który nie miał prawa zadziałać, czy po prostu świadomie kontynuowano zniżanie dalej
9) Jasnym jest, że nikt w kokpicie nie patrzył na wskazania przyżądów, gdyż nikt nie zwrócił uwagi na dużą prędkość zniżania na wariometrze, czy wyraźną rozbieżność między wskazaniami radiowysokościomierza i barycznego
W mojej ocenie bezpośrednie przyczyny katastrofy są jasne. Wina kontrolerów lotu jest zerowa.