Bilety i bramki w metrze
Moderator: JacekM
Mówcie, co chcecie, ale z wózkiem nie łaziliście po metrze. O mogę wnieść spacerówkę z dzieckiem po schodach, o tyle przez bramkę nielzja. Zawsze otwieram sobie przejście.
Windy w metrze w Śródmieściu to fikcja - albo są po niewłaściwej w danym momencie stronie stacji, albo nieczynne, albo prezentują odrażające wnętrze.
Windy w metrze w Śródmieściu to fikcja - albo są po niewłaściwej w danym momencie stronie stacji, albo nieczynne, albo prezentują odrażające wnętrze.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Że niby zabronione?chester pisze:przez bramkę nielzja
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Jeszcze nigdy nie spotkałem się z odrażającym wnętrzem windy w metrze, zaś ich awarie zdarzają się naprawdę rzadko. Jeśli jednak twierdzisz, że tak się zdarza - może warto pomyśleć o bramce z szerokim przejściem gdzieś w miejscu jednego z wyjść awaryjnych? Szczególnie po stronie, po której nie ma windy.chester pisze:Windy w metrze w Śródmieściu to fikcja - albo są po niewłaściwej w danym momencie stronie stacji, albo nieczynne, albo prezentują odrażające wnętrze.
noidea
Tak powinno się zrobić. Zamiast tych durnych kołowrotków - zrobić wyraźną granicę strefy biletowej i kasowniki po bokach. Będzie wygodniej, dla większości szybciej i wreszcie wejścia przestaną się zatykać.Rosa pisze: Czy naprawde trzeba dużych nakaładów aby zlikwidowac wszystkie bramki i postawic po 20 kasowników na stację gdzies przy scianach tak jak to jest w Wiedniu czy Berlinie?
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
tak już było, aczkolwiek pod względem skuteczności pod względem powstrzymywania gapowiczów niestety - dla bramek - byłoby porównywalne...bepe pisze:Tak powinno się zrobić. Zamiast tych durnych kołowrotków - zrobić wyraźną granicę strefy biletowej i kasowniki po bokach. Będzie wygodniej, dla większości szybciej i wreszcie wejścia przestaną się zatykać.Rosa pisze: Czy naprawde trzeba dużych nakaładów aby zlikwidowac wszystkie bramki i postawic po 20 kasowników na stację gdzies przy scianach tak jak to jest w Wiedniu czy Berlinie?
Aczkolwiek moim zdaniem wielką zaletą bramek jest to, że naturalnie ograniczają liczbę osób jednocześnie wchodzących na stację - znacznie lepiej niż gdyby ludzie mieli tłoczyć się przed schodami lub falą wpływać na peron i blokować pociąg.
Poza tym mimo wszystko stanowią jakąś tam barierę dla niepożądanego towarzystwa - nawet jeśli to jest w dużej mierze psychologiczna bariera ("tu się zaczyna metro").
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Myślę że dość ciekawe jest rozwiązanie w krajach postsowieckich - są turnikiety i jest swobodne przejście pilnowane aby niepowołani nie przechodzili. Jednak to by wymagało utworzenia dobrej setki nowych etatów dla pilnujących
A co do samej Warszawy - bardzo zawsze jestem wdzięczny osobie, która otworzyła przejście, bo średnio mi się widzi w tłoku wyciągać portfel, albo i samą kartę, gdy mam ze sobą np. kartę kibica. Sam nie otwieram ale chętnie korzystam.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
Jak próbujesz wejść bez biletu to robi się przecież automatycznie mniej swobodne, a wręcz brutalneJacekM pisze:Myślę że dość ciekawe jest rozwiązanie w krajach postsowieckich - są turnikiety i jest swobodne przejście pilnowane aby niepowołani nie przechodzili.
Kwestia przyzwyczajenia. Ja kartę wyciągam od kilku lat, bo ciągle w portfelu mam ich za dużo. Nie uważam, by było to jakieś specjalne utrudnienie. Jeśli by mi to przeszkadzało, zrobiłbym porządek w portfelu i nie nosił tam niepotrzebnych rzeczyJacekM pisze:bardzo zawsze jestem wdzięczny osobie, która otworzyła przejście, bo średnio mi się widzi w tłoku wyciągać portfel, albo i samą kartę, gdy mam ze sobą np. kartę kibica. Sam nie otwieram ale chętnie korzystam.
noidea
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
W Wiedniu i Berlinie bramek nie ma, ale są np. w dużo większym systemie paryskim. A, że nasi pasażerowie bardziej francuskich imigrantów, niż statecznych Germanów przypominają dyscypliną (o uczciwości nie wspominając)...
A dla osób na wózkach czy z bagażami w Paryżu są "śluzy", czyli szerokie, jednokierunkowe bramki. Da się.
A dla osób na wózkach czy z bagażami w Paryżu są "śluzy", czyli szerokie, jednokierunkowe bramki. Da się.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
geograf_OSU
- Posty: 644
- Rejestracja: 28 lut 2007, 15:12
