Nasze międzynarodowe podróże
Moderator: JacekM
Czasem nie ma innej opcji, a generalnie jeśli masz kupiony taki bilet, to muszą Ci ten drugi pociąg przytrzymać lub załatwić dotarcie do celu w inny sposób. Koleje czeskie już raz zamawiały mi taksówkę a węgierskie o mały włos zapłaciłyby za hotelBJ pisze:Dawanie sobie 8 min. na przesiadkę na tak długiej trasie to szczyt rozsądku...
noidea
OIDP jeśli to jest ostatni pociąg danego dnia w danym kierunku, to muszą go przytrzymać. Raz mi pociągu nie przytrzymali, musiałem czekać na kolejny jakieś 3h (ale właśnie: tego samego dnia). Innym razem przesiadało się tak jak ja ze 30 osób i przytrzymali startującego pośpiecha (rano).
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Jechałem z Gdyni do Gorlitz z przesiadką we Wrocławiu (jakieś 15 minut chyba). Pociąg z Gdyni był naturalnie opóźniony, ale osobowy mi przytrzymali prawie pół godziny (dwadzieścia parę minut). Jakoś przed świętami w 2008 roku.BJ pisze:Ciekaw jestem, jak by to wyglądało w Polsce![]()
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Znów wyruszam do Budapesztu, w tamtą stronę pociągiem dziennym (bilet 29 EUR), powrót nocnym w wagonie sypialnym (54 EUR) - ostatnio wracałem kuszetką za bodajże 37 EUR. Bilet niewymienny i bezzwrotny (warunek promocji)
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Inna sprawa, czy takie przytrzymywanie pociągu czasem dla jednej osoby, jeśli to nie jest ostatni pociąg w tej relacji tego dnia, powinno mieć miejsce.
Bo jeden czy kilku pasażerów zyskuje, ale kilkuset traci... Czy w takim układzie nie lepiej podstawić rzeczywiście taksówkę lub busika? No, ale koszta...
Bo jeden czy kilku pasażerów zyskuje, ale kilkuset traci... Czy w takim układzie nie lepiej podstawić rzeczywiście taksówkę lub busika? No, ale koszta...
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36242
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Wyjaśniam, że:
1) okazało się, że jednak przyjazd był na 12:48 (a więc połączenie wykombinowane z internetu było z definicji psu na budę - nawet nie wiem, komu za to dziękować
), a wyszedł na 12:59;
2) dalej miałem karnet i pociąg co godzinę, więc nic się generalnie nie stało, spokojnie pojechałem następnym (ale co by miał zrobić pasażer, dla którego byłoby to jedyne połączenie, np. na samolot do Franfurtu?) - dla mnie tych 8 minut nie stanowiło kwestii "życia i śmierci"
;
3) w drodze powrotnej BWE odjechał z Berlina 25 minut po czasie (co w zestawieniu z odjazdami nocnych autobusów z DWC wydłużyło mi podróż o godzinę), bo czekał na ICE z Interlaken (35 minut spóźniony!), którym o mało co nie jechałem (ale uczyniłem to poprzednim ICE, godzinę wcześniej, co oszczędziło mi - jak widać - sporo nerwów).
1) okazało się, że jednak przyjazd był na 12:48 (a więc połączenie wykombinowane z internetu było z definicji psu na budę - nawet nie wiem, komu za to dziękować
2) dalej miałem karnet i pociąg co godzinę, więc nic się generalnie nie stało, spokojnie pojechałem następnym (ale co by miał zrobić pasażer, dla którego byłoby to jedyne połączenie, np. na samolot do Franfurtu?) - dla mnie tych 8 minut nie stanowiło kwestii "życia i śmierci"
3) w drodze powrotnej BWE odjechał z Berlina 25 minut po czasie (co w zestawieniu z odjazdami nocnych autobusów z DWC wydłużyło mi podróż o godzinę), bo czekał na ICE z Interlaken (35 minut spóźniony!), którym o mało co nie jechałem (ale uczyniłem to poprzednim ICE, godzinę wcześniej, co oszczędziło mi - jak widać - sporo nerwów).
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- R-9 Chełmska
- Posty: 6093
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec