I to sa własnie wydumane problemy.MeWa pisze:Liczenia podróżnych, stanowienia naturalnej bariery dla nadmiaru czy fali podróżnych wchodzących jednocześnie na peron, stanowienia psychologicznej bariery "tu jest teren wyłączny metra" i mimo wszystko porządkujący przepływ pasażerów
Bilety i bramki w metrze
Moderator: JacekM
MeWa pisze:Moim zdaniem w zdecydowanej większości te problemy są wydumane, a nie rzeczywiste.
Jak masz się w takim tonie wypowiadać, to sobie daruj. Przede wszystkim - chyba nie wiesz, o czym mówisz.Potem zaraz odezwaliby się obrońcy matek z wózkami, rowerzystów itp.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Obawiam się, że Twoje drwiny z "lobby matek z wózkami" wnoszą jeszcze mniej. Weź sobie na dzień wózek dziecięcy i pobaw się w komunikację. Wtedy możemy pogadać o bramkach w metrze, nieczynnych (czasowo!) windach i innych zasiekach. Merytorycznie.MeWa pisze:To może włączysz się szerzej do dyskusji, bo na razie Twój głos niewiele wnosi merytorycznie?
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Wózki, rowery i inne gabaryty załatwia się bramką z rozsuwanymi drzwiami. Jakoś w Paryzu "dasię" a sądzę, że potoki mają tam, zwłaszcza na stacjach przesiadkowych RERu, takie, że Warszawa się chowa cała.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
W Paryżu - o ile mnie pamięć nie myli - bramki "indywidualne" także są "drzwiczkowe" (nie ma przeskakiwania dzięki temu) a są - na oko - równie szybkie co kołowrotki, a jednak bardziej higieniczne.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
oczywiście, ale nasz system za grube miliony - wciśnięty zresztą przez Francuzów - od początku był przestarzały. Nie sądzę jednak, żeby ZTM znalazł środki na takie udogodnienia.Glonojad pisze:Wózki, rowery i inne gabaryty załatwia się bramką z rozsuwanymi drzwiami. Jakoś w Paryzu "dasię"
generalnie nad Tamizą w metrze króluje jeden typ bramek (z drzwiczkami) - i teraz bramki są wprowadzone już na zdecydowanej większości stacji.person pisze:O której stacji/rozwiązaniu piszesz? Bo nad Tamizą jest wiele bramek (a czasami ich nie ma wcale)JacekM pisze:Jakoś mi się wydaje że jest lepsza i szybsza w obsłudze dla zwykłych pasażerów od tego co jest np. w Londynie.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Wózek dziecięcy nie służy do zabawy. W metrze do takich rzeczy między innymi masz windę, co znacznie ułatwi ci dostanie się na peron.chester pisze:Obawiam się, że Twoje drwiny z "lobby matek z wózkami" wnoszą jeszcze mniej. Weź sobie na dzień wózek dziecięcy i pobaw się w komunikację. Wtedy możemy pogadać o bramkach w metrze, nieczynnych (czasowo!) windach i innych zasiekach. Merytorycznie.MeWa pisze:To może włączysz się szerzej do dyskusji, bo na razie Twój głos niewiele wnosi merytorycznie?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Na części stacji wind jest tylko z jednej strony, więc nie zawsze jest sensowną aternatywą. A ganianie z dzieciakiem górą, po skrzyżowaniach wokół stacji nie jest fajne.