Awarie i wypadki kolejowe w Polsce

Moderator: JacekM

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 04 mar 2012, 14:34

Żyją dwaj maszyniści - Onet.pl
Szczęście w nieszczęściu... A co żałoby, wprowadzanie jej jest dla mnie bezsensowne i niepotrzebne.

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6065
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 04 mar 2012, 14:42

Nie wiem, jakim cudem oni przeżyli... Jeden to w ogóle ponoć obrażeń nie ma :O

Awatar użytkownika
Emyl
Podrzędne Chamidło
Posty: 7081
Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
Kontakt:

Post autor: Emyl » 04 mar 2012, 14:46

BJ pisze:Nie wiem, jakim cudem oni przeżyli... Jeden to w ogóle ponoć obrażeń nie ma :O
No prawa (patrząc z kierunkiem jazdy) połowa byka nie wygląda tak najgorzej.

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6065
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 04 mar 2012, 14:47

Leszek Miętek pisze:Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek o sobotniej katastrofie kolejowej w okolicach Szczekocin koło Zawiercia:

"O bezpośrednich przyczynach katastrofy nie możemy jeszcze nic powiedzieć. Możemy natomiast wskazać praprzyczyny tej katastrofy, które leżą w systemie bezpieczeństwa ruchu kolejowego w Polsce. W Polsce mamy system sterowania ruchem kolejowym, który jest praktycznie sprzed 100 lat. Różni się tylko tym, że kiedyś były urządzenia mechaniczne, dzisiaj są elektryczne. Na Centralnej Magistral Kolejowej są dopiero pierwsze próby wykorzystywania tzw. Europejskiego Sytemu Sterowania Ruchem Kolejowym, (ETCS). Ten system reaguje, gdy ktoś popełni błąd.

Polski system opiera się tylko na decyzji pracownika - w lokomotywach mamy stare systemy tzw. samoczynnego hamownia pociągiem. To urządzenia, które zapala lampki i włącza sygnał przed semaforem. Maszynista musi przycisnąć tzw. czuwak aktywny, który włącza się co 90 sekund. To urządzenie ma być zabezpieczaniem, gdyby maszynista np. zasłabł. Jednak nie może korygować ewentualnych błędów czy pokazywać, jaki jest stan szlaku kolejowego.

Od ponad 10 lat następuje bardzo głęboka liberalizacja rynku kolejowego. Jest wielu przewoźników, ale nie ma instytucji, która rzeczywiście zajmowałaby się koordynacją bezpieczeństwa na torach. Nie ma kadr, żeby kontrolować te rzeczy i to niestety się mści. Doprowadzono do tego, że każdy z przewoźników ustala własne zasady bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Nie ma żadnej gwarancji, że one są ze sobą spójne. To też się zemści w przyszłości.

Kolejna kwestia to szkolenia maszynistów. Mamy tu ogromną lukę pokoleniową. Średnia wieku maszynistów przekroczyła już 50 lat. Szkoli się ludzi młodych, z ulicy. Przewoźnicy chcą to robić jak najkrócej. Urząd Transportu Kolejowego wyraża na to zgodę.

Wysyłałem w tej sprawie apelowałem do premiera, ministra Grabarczyka, ministra Nowaka. Bez odpowiedzi. W tej sytuacja o bezpieczeństwie ruchu kolejowego prawdopodobnie powiadomimy Komisję Europejską, skoro nie potrafimy się doprosić reakcji naszych władz. Nie może być tak, że bezpieczeństwo jest traktowane jak towar". (PAP)

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 04 mar 2012, 14:50

Zasady sa proste - hamowanie nagłe i ucieczka do przedziału maszynowego. Tam na ziemie. Tego sie uczy maszynistów. Jesli tego by nie zrobili, to albo nie byli świadomi, albo nie powinni jeździć.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

pietia
Posty: 790
Rejestracja: 29 maja 2007, 14:21

Post autor: pietia » 04 mar 2012, 14:51

KwZ pisze:fakt, żałoba narodowa to przesada.
Bardziej logiczna byłaby, jeśli już, żałoba lokalna, na terenie konkretnego województwa, jak to było po wypadku autokaru z zachodnopomorskimi turystami pod Berline oraz busa pod Nowym Miastem (w obu przypadkach zbliżona liczba ofiar co dziś). Problem w tym, że w obecnej sytuacji żałobę trzebaby ogłośić w woj. śląskim, a ono z katastrofą ma tyle tylko wspólnego, że akurat tam ona się wydarzyła, i to na jego obrzeżach. Mniej wiecej w ten sposób (katastrofa na styku 3 województw+ofiary pochodzące z różnych regionów kraju, a nawet z zagranicy) uzasadniał Komorowski "ogólnopolskość" żałoby. Choć rzeczywiście można sie zastanawiać, czy to nie przesada, gdy w ub. roku do podobnej tragedii doszło w Niemczech (koło Magdeburga) nikt tam żałoby nie ogłaszał, a już na pewno nie w całych Niemczech.

Awatar użytkownika
Emyl
Podrzędne Chamidło
Posty: 7081
Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
Kontakt:

Post autor: Emyl » 04 mar 2012, 14:57

pietia pisze:
KwZ pisze:fakt, żałoba narodowa to przesada.
Bardziej logiczna byłaby żałoba lokalna, na terenie konkretnego województwa, jak to było po wypadku autokaru z zachodnopomorskimi turystami pod Berline oraz busa pod Nowym Miastem (w obu przypadkach zbliżona liczba ofiar co dziś). Problem w tym, że w obecnej sytuacji żałobę trzebaby ogłośić w woj. śląskim, a ono z katastrofą ma tyle tylko wspólnego, że akurat tam ona się wydarzyła, i to na jego obrzeżach. Mniej wiecej w ten sposób (katastrofa na styku 3 województw+ofiary pochodzące z różnych regionów kraju, a nawet z zagranicy) uzasadniał Komorowski "ogólnopolskość" żałoby. Choć rzeczywiście można sie zastanawiać, czy to nie przesada, gdy w ub. roku do podobnej tragedii doszło w Niemczech (koło Magdeburga) nikt tam żałoby nie ogłaszał, a już na pewno nie w całych Niemczech
Uważam, że żałoby wcale być nie powinno. Za bardzo sobie szafujemy tą żałobą. Co będzie, jak (odpukać w niemalowane ](*,) ) naraz zginie pół tysiąca? Wydłużymy żałobę proporcjonalnie do ilości ofiar? A może opuścimy flagi trochę niżej na maszcie?

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10689
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 04 mar 2012, 15:06

Leszek Miętek pisze: W Polsce mamy system sterowania ruchem kolejowym, który jest praktycznie sprzed 100 lat.
SBL?!
Leszek Miętek pisze:Jest wielu przewoźników, ale nie ma instytucji, która rzeczywiście zajmowałaby się koordynacją bezpieczeństwa na torach.
Nie może być to PLK?
Leszek Miętek pisze:Szkoli się ludzi młodych, z ulicy.
A kogo?

Ględzenie związkowca.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 04 mar 2012, 15:12

podrozny113 pisze:ajgorszym zjawiskiem jakie może pojawić się na kolei jest chaos. Wczoraj okazało się, że może być jeszcze gorsze wydarzenie. Mi tą katastrofą pachniało już od jakiegoś czasu.
Katastrofy się zdarzały i zdarzać się będą. Nie tylko u nas.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6065
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 04 mar 2012, 15:23


Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3554
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 04 mar 2012, 15:54

KwZ pisze:Pociągi to jednak kupa żelastwa: nawet epoka wylądowała na górze, co dla mnie jest niesamowite.
A co w tym dziwnego? ET22 to dość ciężka i solidna lokomotywa w przeciwieństwie do EP09.
Szczęście w nieszczęściu to to że to był skłąd wagonowy IR. Jakby tak jechał ezt to nie byłoby co zbierać z niego i z ludzi w środku
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

podrozny113
Posty: 202
Rejestracja: 09 sty 2009, 15:06

Post autor: podrozny113 » 04 mar 2012, 15:56

MeWa pisze:Katastrofy się zdarzały i zdarzać się będą. Nie tylko u nas.
Katastrofy powtarzać się będą tylko żeby przyczyny się nie powtarzały...

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27703
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 04 mar 2012, 16:32

Peter pisze:Pojawiają się informacje, że mechanicy jednak przeżyli. Nie mogę w to uwierzyć, zwłaszcza jak patrzę na zmasakrowaną epokę.
Lokomotywy są tak projektowane - kabiny to strefa zgniotu, przedział maszynowy ma przetrwać wszystko (w pewnych granicach, rzecz jasna).
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Peter
(Czepel)
Posty: 305
Rejestracja: 10 cze 2008, 11:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Peter » 04 mar 2012, 16:36

Nikt jeszcze nie wspomniał o dzisiejszym pożarze EP09-015 prowadzącej Brzechwę w stronę południową. Miał on miejsce na CMK, podmiana na inną epokę. W sumie pociąg złapał ponad 100-minutowe opoźnienie.
Powracając do głównego wątku - maszyniści chyba jednak nie przeżyli ( choć nadal są sprzeczne sygnały ).

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 04 mar 2012, 18:02

KwZ pisze:
TGM pisze:Z jakiej mniej więcej odległości po zmroku maszynista jednego składu może się zorientować, że drugi skład jedzie po tym samym torze, a nie sąsiednim?
Zapewne z większej, niż droga hamowania, która pewnie przekracza kilometr. Natomiast jeśli drugi tor jest w remoncie, to maszynista powinien o tym wiedzieć i na widok trzech świateł z przeciwka podnieść alarm. Tylko mogło być już za późno...
Widok trzech świateł oznaczać może pociąg roboczy na zamkniętym torze.
Przy tak długiej drodze hamowania pociągu musiało dojść do zderzenia - przynajmniej w tych okolicznościach.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

ODPOWIEDZ