Flixbus (d. PolskiBus)
Moderator: JacekM
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
W ten sposób można się licytować w nieskończoność. Ja wybieram PB, jeśli cena jest atrakcyjna. Koleją generalnie gardzę, więc musi być szybciej przy porównywalnej cenie, żebym na PKP się zdecydował, albo kolej musi wychodzić taniej, co praktycznie się nie zdarza. Nie cierpię upałów, PB gwarantuje mi, że nie będę cierpieć w gorącu, PKP gwarantuje mi, że będę cierpieć, chyba, że zapłacę milion baniek i pojadę jakimś full wypasem, gdzie zresztą też klima nie jest gwarantowana, a jak nie działa, to pasażer ma pecha (tak, PB w takim wypadku w miarę możliwości podstawia inny autobus, a są dość kreatywni). Chciałbym, żeby PKP nauczyły się od PB tego, jak traktuje się klienta. Żeby PKP dostrzegły, że podróżny to klient, a nie ktoś, kto kupił bilet i ma się dostosować, a jak nie pasuje, to jego problem. To niby drobiazg, ale jak kwitnąłem w zdechłym TLK w pełnym słońcu w zeszłe wakacje i nikt nawet wody nie zaproponował, to poczułem się klasycznym elementem przewozowym, a nie tego wymagam płacąc ileśtam złotych za nieklimatyzowany wagon i komplet ludzi w przedziale oraz pijaną obsługę wagonu restauracyjnego.
Kurde - ja naprawdę często podróżuje PKP i jakoś większych problemów nie dostrzegam.Szeregowy_Równoległy pisze:W ten sposób można się licytować w nieskończoność. Ja wybieram PB, jeśli cena jest atrakcyjna. Koleją generalnie gardzę, więc musi być szybciej przy porównywalnej cenie, żebym na PKP się zdecydował, albo kolej musi wychodzić taniej, co praktycznie się nie zdarza. Nie cierpię upałów, PB gwarantuje mi, że nie będę cierpieć w gorącu, PKP gwarantuje mi, że będę cierpieć, chyba, że zapłacę milion baniek i pojadę jakimś full wypasem, gdzie zresztą też klima nie jest gwarantowana, a jak nie działa, to pasażer ma pecha (tak, PB w takim wypadku w miarę możliwości podstawia inny autobus, a są dość kreatywni). Chciałbym, żeby PKP nauczyły się od PB tego, jak traktuje się klienta. Żeby PKP dostrzegły, że podróżny to klient, a nie ktoś, kto kupił bilet i ma się dostosować, a jak nie pasuje, to jego problem. To niby drobiazg, ale jak kwitnąłem w zdechłym TLK w pełnym słońcu w zeszłe wakacje i nikt nawet wody nie zaproponował, to poczułem się klasycznym elementem przewozowym, a nie tego wymagam płacąc ileśtam złotych za nieklimatyzowany wagon i komplet ludzi w przedziale oraz pijaną obsługę wagonu restauracyjnego.
Widocznie nie stałeś nigdy w niesprzyjającej pogodzie w pociągu, który od pół godziny tkwi w polu, a konduktor potrafił jedynie odburknąć "pojedziemy jak ruszymy"...
Mi się zdarza z tego powodu jeździć "RADOMIAKIEM", bo po 5 z Radomia jest marnie z PKSami, a Radomiak kosztuje jakieś śmieszne pieniądze (8 zł z groszami) i jest klima. Ale to jeden z nielicznych wyjątków (drugim są TLK do Żyrardowa).Szeregowy_Równoległy pisze:Koleją generalnie gardzę, więc musi być szybciej przy porównywalnej cenie, żebym na PKP się zdecydował, albo kolej musi wychodzić taniej, co praktycznie się nie zdarza.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27703
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Swego czasu pół godziny po planowym odjeździe mojego autobusu z Wilanowskiej próbowałem znaleźć jakiś numer kontaktowy, żeby się czegoś dowiedzieć, dotarłem do numeru infolinii za 4 PLN/minutę, ja zrezygnowałem, ktoś inny przedzwonił tylko po to, aby się dowiedzieć, że paniusia nie ma zielonego pojęcia, ale autobus na pewno zaraz będzie i będzie bardzo komfortowy. Autobus się w końcu pojawił, okazało się, że planowo było pół godziny przejścia między przyjazdem z Pragi a odjazdem do Białegostoku, więc tradycyjna godzina w plecy na Janki namieszała, a podstawienie zastępczego jest poniżej godności PB, a kierowca na pytanie wysiadającej pasażerki (naiwne, to fakt), czy można ubiegać się o rekompensatę z powodu spóźnienia, parsknął i stwierdził, że on byłby zadowolony, że dojechał właściwego dnia do celu, po czym... wyjął komórkę i zadzwonił na bazę, że potrzebny będzie zastępczy, bo w tym się kibel zatkał (NIESAMOWITE, po 12h jazdy kibel w autobusie na *dziesiąt osób nie wyrobił, jakże można było to przewidzieć). Odjechaliśmy w końcu +70.primoż pisze:Dlaczego?fik pisze:Nie, proszę, nie.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Masz pecha 
W moich jazdach najwieksze opóźnienie PB to było jakies 30 min a było to w zesżłym roku przez korek na katowickiej przed Piotrkowem.
I jeśli uważasz na kolei nie powinni brac przykładu z PB to jestem bardzo zdziwiony bo myślalem ze lubisz kolej i życzysz im dobrze
A jeśli chodzi o Radom to najdroższe bilety osiągnely juz cenę 7 zł
W moich jazdach najwieksze opóźnienie PB to było jakies 30 min a było to w zesżłym roku przez korek na katowickiej przed Piotrkowem.
I jeśli uważasz na kolei nie powinni brac przykładu z PB to jestem bardzo zdziwiony bo myślalem ze lubisz kolej i życzysz im dobrze
A jeśli chodzi o Radom to najdroższe bilety osiągnely juz cenę 7 zł
- marcin3001
- Posty: 276
- Rejestracja: 18 lis 2006, 19:09
- Lokalizacja: Młynów
No i tu się zaczyna jałowa dyskusja, bo na przykład ja jeżdżę koleją całkiem sporo i praktycznie nie zdarza mi się przyjechać z opóźnieniem. A znów taki co "gardzi koleją" wsiądzie raz, i akurat będzie "miał pecha". To nie o to chodzi.Rosa pisze:Masz pecha
W moich jazdach najwieksze opóźnienie PB to było jakies 30 min a było to w zesżłym roku przez korek na katowickiej przed Piotrkowem.
Poczekajmy jak PB zacznie odczuwać sprzedawanie miejsc grubo poniżej opłacalnej ceny, czy wtedy będzie śmigała klima, czy będzie zawsze autobus zastępczy, czy nie będzie co chwilę odwołanych kursów. Sztuką nie jest kupić super kosmobus, sprzedać bilety za 1 zł i doturlać się do Gdańska i z powrotem. Sztuką jest utrzymać się na rynku dłużej niż kilka lat. OLT już się pakuje...
Dokładnie tak samo jest ze mną. Podróżuje bardzo często i nie zdarzyło mi się większe opóźnienie. A przedział cały dla mnie zdarza się bardzo często.marcin3001 pisze:No i tu się zaczyna jałowa dyskusja, bo na przykład ja jeżdżę koleją całkiem sporo i praktycznie nie zdarza mi się przyjechać z opóźnieniem. A znów taki co "gardzi koleją" wsiądzie raz, i akurat będzie "miał pecha". To nie o to chodzi.Rosa pisze:Masz pecha
W moich jazdach najwieksze opóźnienie PB to było jakies 30 min a było to w zesżłym roku przez korek na katowickiej przed Piotrkowem.
Poczekajmy jak PB zacznie odczuwać sprzedawanie miejsc grubo poniżej opłacalnej ceny, czy wtedy będzie śmigała klima, czy będzie zawsze autobus zastępczy, czy nie będzie co chwilę odwołanych kursów. Sztuką nie jest kupić super kosmobus, sprzedać bilety za 1 zł i doturlać się do Gdańska i z powrotem. Sztuką jest utrzymać się na rynku dłużej niż kilka lat. OLT już się pakuje...