MeWa pisze:Napisz na polskim petycję / oświadczenie / pismo oficjalne / skargę zamiast wypracowania na temat rozterek romantycznego bohatera.
Zdaje się, że pisałem już, że to od dawna jest w programie gimnazjum. Nie proponowałem nigdzie usunięcia tego.
MeWa pisze:Nauczaj funkcji trygonometrycznych na nieoderwanych od życia przykładach, by pokazać ich przydatność.
Zakładasz masowe kształcenie geodetów?
MeWa pisze:Zamiast wymagać wykucia wszystkich rzek w Afryce i dat wojen, naucz jak szybko i sprawnie to znaleźć, gdzie szukać i jak selekcjonować wiadomości.
O ile z pierwszą częścią zdania się zgodzę - nauczanie na blachę dat jest złe, nie licząc kilku (może 20-30) najważniejszych - to z drugą już nie. Człowiek ogólnie wykształcony powinien znać historię. Chociaż nie, to złe słowo. Powinien rozumieć historię. Żeby w razie potrzeby umieć wyciągnąć z niej pewne nauki. Przykładowo nie muszę koniecznie wiedzieć, że Ludwika XVI ścięto (za Wikipedią) 21 stycznia 1793. Bardziej przydałoby się wiedzieć dlaczego go ścięto i co z tego wynikło. A już na pewno trzeba wiedzieć, że był w ogóle taki Ludwik XVI, żeby go sobie na tejże Wikipedii w razie potrzeby znaleźć.
MeWa pisze:Pokaż jaki wpływ na obecną sytuację polityczną w Polsce albo konflikt w Izraelu ma historia. Weź gazetę i wykorzystaj wiedzę z WOS-u do stwierdzenia, czemu dany polityk czy minister postępuje tak i czemu nie może zrobić czegoś inaczej.
<rozgląda się nerwowo dookoła> To nie tak wygląda WOS? U mnie było to jakieś 50% lekcji WOS-u. Drugie pół przypadało na realizację skromnej podstawy programowej, z której zresztą były potem kartkówki.
MeWa pisze: Na bazie wzorów chemicznych i znajomości właściwości materiałów zbuduj coś albo przeprowadź eksperyment.
Nie da się przeprowadzać eksperymentów w warunkach szkolnych, bo PN-B-01025-2004 bądź podobny dokument. Poza tym gdyby dać dzieciom w gimnazjum H2SO4 bądź jakąkolwiek inną niebezpieczną substancję dzieci te musiałyby chyba przeprowadzać eksperymenty w kombinezonach astronautów, bo w innym wypadku połowa nie dożyłaby końca roku szkolnego.
MeWa pisze:To tylko przykłady.
Kocham wprost takie stwierdzenia. To ciągle zbyt ogólnie. "Nauczać trygonometrii w praktyce", "zbuduj coś", łatwo tak stwierdzić. Problem w tym, że należy się zastanowić co to jest praktyka trygonometrii czy innych logarytmów. Co może zbudować gimnazjalista ze swoją wiedzą fizyczną? Odpowiedzi na te pytania nie są proste. Ja ich niestety nie widzę.
MeWa pisze:Mam wrażenie, że wizyta na farmie da lepsze rezultaty niż uczenie się o zwierzętach i rolnictwie w szkolnej ławce.
A ja mam wrażenie, że wystarczy zacząć edukację później i stworzyć racjonalny acz intensywny program kształcenia. Dzięki temu unikniemy problemów z tym co zrobić w szkole z 5- czy 6-letnimi, bo ich po prostu tam nie będzie. Zresztą powiedzmy sobie szczerze 5-letnie dzieci są zbyt mało rozwinięte, żeby przyswajać obficie wiedzę w jakikolwiek usystematyzowany sposób. Owszem jest niby nauczanie języków w przedszkolach, ale czy badał ktoś efektywność tego? Żeby np powiedzieć, że zaczynający naukę pięciolatek umie po roku x% tego co 6-latek itp?