Przecież te 1200 osób trzeba by przeszkolić. To nie są osoby z gotowym pozwoleniem do kierowania tramwajem na ręku.bepe pisze:No i jeśli TW się chwalą, że na każdy nabór mają po 1200 chętnych, to mam uwierzyć, że skompletowanie załogi w TW i MZA na nowo trwałoby dłużej niż jakiś miesiąc?
Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.
Bilet wolnej jazdy a pensja w KM
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Te 1200 osob trzeba by przeszkolić a czas szkolenia to chyba cos około 3 miesiącebepe pisze:TW się chwalą, że na każdy nabór mają po 1200 chętnych
bepe pisze:Ale ja nie mówię o komunikacji, tylko w ogóle. Jakby związki miały świadomość, że organizując strajk, narażają tysiące ludzi na utratę pracy, to inaczej by rozmawiały. Prawdopodobieństwo skorzystania przez pracodawcę z prawa do lock-outu i tak byłoby nikłe, ale jednak pracodawca miałby jakiegoś asa w rękawie.
Jak pójdziesz do pracy i jedna decyzja ktoś zaje%$# Ci jakaś cześć wynagrodzenia to zobaczymy czy będziesz cicho siedział...
Odbierz sobie od swojego wynagrodzenia 300-500 złotych i zobaczymy czy będziesz zadowolony.
No i tu pokazujesz swój zupełny brak wiedzy w tej dziedzinie. Od dobrych kilku lat MZA zatrudnia przeważnie na niepełne etaty po to by zamiast 1 całoetatowego mieć nawet 4 innych na 1/4, którzy jeżdżąc z wolnego zatkają dziury po kierowcach na zwolnieniach. Dopiero jakiś czas temu trochę osób przyjęto na całe etaty co było dużą niespodzianką... Co do osób przychodzących na stanowisko kierowcy jeśli się idzie bez świadomości z czym się wiąże ta praca wytrzymuje się okres próbny czasem do 2-3 lat i ucieka dalej. Bardzo dużo osób już po jazdach z patronami nie wytrzymała i zrezygnowała! Jak to mówią starzy kierowcy trzeba mieć coś nie tak z głową jak oni, że się dłużej wytrzymuje w tym zawodzieadner pisze:Widzę jedno jedyne ogłoszenie "Kierowca autobusu 1/4 etatu system weekendowy", więc chyba można wywnioskować że ludzi im nie brakuje.dzidek pisze:Rozumiem, że pisząc z taką pewnością sam jesteś kierowcą i wiesz jak wygląda sytuacja kadrowa w MZA i praca na stanowisku kierowców?Bo mam wątpliwości czy wiesz o czym piszesz
Mieliśmy pisać o autobusach! W tramwajach zawsze jest większe zainteresowanie.adner pisze:Tramwaje chwalą się: "W poprzedniej rekrutacji zgłosiło się ponad 1200 kandydatów!"
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Przecież MZA mają od groma chętnych do pracy. Ludzie ze wszystkimi potrzebnymi papierami jeżdżą czy dzwonią na Włościańską, żeby się przypominać, bo mają nadzieję na transfer do MZA.dzidek pisze:Mieliśmy pisać o autobusach! W tramwajach zawsze jest większe zainteresowanie.adner pisze:Tramwaje chwalą się: "W poprzedniej rekrutacji zgłosiło się ponad 1200 kandydatów!"
Moim zdaniem nie ma teraz zgody w narodzie. Kilka lat temu władza dwa razy by przemyślała bojąc się strajku generalnego. A dziś co urzędasy myślą sobie "boją się o pracę to można z nimi zrobić co się chce" a tu powinno się pokazać zgodę i jedność w narodzie. Ja jestem za tym by w któryś dzień ze wszystkich zajezdni warszawskich nie wyruszył ani jeden autobus i ani jeden tramwaj plus metro. Ciekawe co urzędasy by wymyślili i krzyczeć wtedy głośno że do tego doprowadziła władza zabierając przywileje pracownikom do tego głodowe stawki dla nowo zatrudnianych w spółkach.
Jestem za takim rozwiązaniem niestety ludziom na górze już za bardzo palma bije, dlatego jestem za strajkiem generalnym ale takim całościowym.
Oszczędności ok ale nie kosztem ludzi. Powinno się ograniczyć wydatki do minimum z funduszy przeznaczonych na takie cele jak: administracja, wstrzymać się z projektowaniem kolejnych muzeów, i sporo jeszcze by tego wymieniać ale po co jak najprościej ludziom zabrać.
Jestem za takim rozwiązaniem niestety ludziom na górze już za bardzo palma bije, dlatego jestem za strajkiem generalnym ale takim całościowym.
Oszczędności ok ale nie kosztem ludzi. Powinno się ograniczyć wydatki do minimum z funduszy przeznaczonych na takie cele jak: administracja, wstrzymać się z projektowaniem kolejnych muzeów, i sporo jeszcze by tego wymieniać ale po co jak najprościej ludziom zabrać.
Ok, to w tramwajach. Ale ludzi z kategorią D jest cała masa.pawcio pisze:
Przecież te 1200 osób trzeba by przeszkolić. To nie są osoby z gotowym pozwoleniem do kierowania tramwajem na ręku.
Poza tym taki lock-out miałby jedną podstawową zaletę. Przemęczylibyśmy się 3 miesiące, ale następnym razem ZZ by się bardziej zastanowiły zanim zaczęłyby przeć na strajk. A pracownicy mieliby świadomość, że pracodawca gotów jest nawet do najdrastyczniejszych kroków, więc i sumienniej podchodziliby do swoich obowiązków.
No i jeszcze jedno - motorniczy w Warszawie nie ma szans na jakąkolwiek pracę w zawodzie poza TW. Więc spośród zwolnionych pracowników zdecydowana większość by wróciła do pracy, bo nie mieliby innego wyboru. Oczywiście na nowych zasadach.
Mógłbym natychmiast pozwać jednego ze swoich byłych pracodawców o ustalenie istnienia stosunku pracy (a nie zlecenia). Mógłbym też zacząć biegać po gazetach i opowiadać, jak to jeden z najwyższych organów władzy państwowej zatrudnia studentów na umowy zlecenia odnawiane co miesiąc (!), czyli na takich, do których określenie "umowa śmieciowa" pasuje najbardziej. Powód mam. A jakoś tego nie robię.Pingwin pisze: Jak pójdziesz do pracy i jedna decyzja ktoś zaje%$# Ci jakaś cześć wynagrodzenia to zobaczymy czy będziesz cicho siedział...
Wiesz co to jest strajk generalny? Bo to, że z żadnej zajezdni MZA nie wyjedzie żaden autobus to jeszcze nie jest strajk generalny.beni pisze:jestem za strajkiem generalnym ale takim całościowym
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
I każesz nam to zdiagnozować?bepe pisze:Mógłbym natychmiast pozwać jednego ze swoich byłych pracodawców o ustalenie istnienia stosunku pracy (a nie zlecenia). Mógłbym też zacząć biegać po gazetach i opowiadać, jak to jeden z najwyższych organów władzy państwowej zatrudnia studentów na umowy zlecenia odnawiane co miesiąc (!), czyli na takich, do których określenie "umowa śmieciowa" pasuje najbardziej. Powód mam. A jakoś tego nie robię.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Pierwszego dnia tak, a potem będzie wściekłość na władze, które do tego doprowadziły. Jeśli organizatorzy strajku dobrze to rozegrają to będą szybko mieli mieszkańców za sobą, obojętnie ile jeszcze manipulacji napiszą media.Wolfchen pisze:I co tym osiagną? Tylko wsciekłość ludzi, bo poszkodawanym nie będzie radny, tylko szary obywatel.
Pamiętam awanturę w PKS Grodzisk gdy pewnego ranka część wozów nie pojawiła się na mieście i MZA zatykało dziury.dzidek pisze: W PKSie kierowcy zza granicy nie walczą.
I tu jest pewna ciekawostka. Właścicielem spółek komunikacyjnych jest miasto. A teraz miasto doprowadza do sytuacji w której w jego własnych firmach podniesie się koszty, bo trzeba będzie zapewnić w większym lub mniejszym stopniu bilety dla pracowników. Przypominam, że spółki pokupowały tabor na kredyt. Kredyty te poręczone są przez właściciela czyli miasto. Jeśli więc dojdzie do zatoru finansowego w którejś ze spółek i problemów z obsługą kredytów to budżet miasta będzie musiał to dosypać, czyli pojawią się kolejne koszty. Jak dla mnie to ta operacja za diabła się nie opłaca.Wolfchen pisze:Układ zbiorowy obliguje pracodawcę, nie radę miasta. Więc wywiązanie się z układu zbiorowego, to wykupienie biletów przez pracodawcę w takim przypadku.
Dochody by przyniosło ograniczenie uprawnień - rodzice, teściowie out, pozostali członkowie rodzin bilety roczne (coś a la bilety seniora) i nie byłoby awantury.
Oni to chyba kontroli ruchu rowerowego się tylko nadają, bo o komunikacji mało kto ma tam pojęcie.Glonojad pisze:Piętnaście razy mniejszy BDiK?
Chyba nie wiesz co piszesz. Przez 3 miesiące to mieszkańcy by zjedli władzę za nierealizowanie podstawowego obowiązku jakim jest komunikacjabepe pisze:Przemęczylibyśmy się 3 miesiące, ale następnym razem ZZ by się bardziej zastanowiły zanim zaczęłyby przeć na strajk. A pracownicy mieliby świadomość, że pracodawca gotów jest nawet do najdrastyczniejszych kroków, więc i sumienniej podchodziliby do swoich obowiązków.
Wróciła lub nie. Motorniczy nie musi mieć tylko uprawnień na tramwaj. Wielu motorniczych pracuje w TW, bo tu znaleźli pracę, a mają również inne zawody. Poza tym przeszkolenie motorniczego to są ogromne koszty, a motorowi świeżo po kursach mają więcej zdarzeń ze swojej winy, więc wątpię czy tak wyrywnie by ich zwalniano - bardziej opłaca się zatrudnionemu dać więcej.bepe pisze:No i jeszcze jedno - motorniczy w Warszawie nie ma szans na jakąkolwiek pracę w zawodzie poza TW. Więc spośród zwolnionych pracowników zdecydowana większość by wróciła do pracy, bo nie mieliby innego wyboru. Oczywiście na nowych zasadach..
To twoja decyzja, że dałeś się robić w bambuko. Popracujesz trochę, zobaczysz, że będąc ambitnym i tak dostajesz po ogonie to ci się podejście zmieni.bepe pisze:Mógłbym natychmiast pozwać jednego ze swoich byłych pracodawców o ustalenie istnienia stosunku pracy (a nie zlecenia). Mógłbym też zacząć biegać po gazetach i opowiadać, jak to jeden z najwyższych organów władzy państwowej zatrudnia studentów na umowy zlecenia odnawiane co miesiąc (!), czyli na takich, do których określenie "umowa śmieciowa" pasuje najbardziej. Powód mam. A jakoś tego nie robię.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Właśnie, ludzie którzy zgadzają się na takie warunki psują rynek i stawiają się w defensywnej pozycji co do negocjacji.MisiekK pisze:To twoja decyzja, że dałeś się robić w bambuko. Popracujesz trochę, zobaczysz, że będąc ambitnym i tak dostajesz po ogonie to ci się podejście zmieni.bepe pisze:Mógłbym natychmiast pozwać jednego ze swoich byłych pracodawców o ustalenie istnienia stosunku pracy (a nie zlecenia). Mógłbym też zacząć biegać po gazetach i opowiadać, jak to jeden z najwyższych organów władzy państwowej zatrudnia studentów na umowy zlecenia odnawiane co miesiąc (!), czyli na takich, do których określenie "umowa śmieciowa" pasuje najbardziej. Powód mam. A jakoś tego nie robię.
1 9 15 128 136 154 157 172 186 208 414 N01 N38 N88
Śmiem twierdzić, że rynek psują głównie szkoły i uczelnie, które wypuszczają co roku dziesiątki tysięcy absolwentów kierunków humanistycznych, którzy potem z góry są w gorszej pozycji na rynku.Os0 pisze: Właśnie, ludzie którzy zgadzają się na takie warunki psują rynek i stawiają się w defensywnej pozycji co do negocjacji.
Żeby było jasne, ja generalnie nie wierzę w to, że ktoś zdecydowałby się zwolnić z dnia na dzień całą załogę TW. Ale taki straszak byłby przydatny w negocjacjach, a i pewnie odstraszyłby część pracowników od strajkowania. Teraz jest tak, że ZZ mogą do woli szantażować pracodawcę.MisiekK pisze: Chyba nie wiesz co piszesz. Przez 3 miesiące to mieszkańcy by zjedli władzę za nierealizowanie podstawowego obowiązku jakim jest komunikacja
Znaczna część, wiedząc, że może natychmiast wrócić, zrobiłaby to.MisiekK pisze:Wróciła lub nie.
Ależ oczywiście, że tak. Tylko trzeba chcieć negocjować. A ZZ nie chciały. Jakby chciały, to by zaproponowały jakiś realny kompromis (właśnie w tym stylu).MisiekK pisze:Dochody by przyniosło ograniczenie uprawnień - rodzice, teściowie out, pozostali członkowie rodzin bilety roczne (coś a la bilety seniora) i nie byłoby awantury.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Z czego ich robią? Z białek i węglowodanów, czy są jakieś nowe technologie?bepe pisze:Śmiem twierdzić, że rynek psują głównie szkoły i uczelnie, które wypuszczają co roku dziesiątki tysięcy absolwentów kierunków humanistycznych
[ Dodano: Nie 26 Maj, 2013 17:31 ]
Była mowa o ograniczeniu uprawnień rodzinnych. A z czego ustąpiły władze miasta?bepe pisze:Tylko trzeba chcieć negocjować. A ZZ nie chciały. Jakby chciały, to by zaproponowały jakiś realny kompromis (właśnie w tym stylu).
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27763
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Z aminokwasów. Jak wiewiórki.Bastian pisze:Z czego ich robią? Z białek i węglowodanów, czy są jakieś nowe technologie?bepe pisze:Śmiem twierdzić, że rynek psują głównie szkoły i uczelnie, które wypuszczają co roku dziesiątki tysięcy absolwentów kierunków humanistycznych![]()
BP, NNMSP
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Już na głosowaniu na Radzie SLD chciało wnieść poprawkę by kierowcy mieli za darmo a rodziny z uprawnieniami jeździły za 50 zł jak seniorzy.bepe pisze:Naprawdę uważasz, że propozycja, aby pracownicy płacili po 1 zł za bilet wolnej jazdy dla członków swych rodzin była propozycją poważną?Bastian pisze:Była mowa o ograniczeniu uprawnień rodzinnych.
W pismach które od pewnego czasu krążą między MKP a pracodawcami spółek ZZ przedstawiły jasno punkty kompromisu gdzie chcą by pracownicy mieli bilet jak dotychczas za darmo a rodziny uprawnione do biletów płaciły 50 zł rocznie.
Jakiego innego kompromisu oczekujesz?