A teraz o polityce... (tej krajowej)

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24995
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 20 cze 2015, 16:09

px33 pisze:Co do kontroli i karania - nie można szaleć za bardzo. Objęcie kontrolą 100% podmiotów jest kosmicznie nieefektywne. Można by próbować kontrolować małą próbkę na podstawie jakiegoś modelu opartego na historii (na pewno występują podobieństwa między oszustami), plus część losowo wybranych. Nie należy też od razu ubijać wszystkich karami (zwłaszcza jeśli urzędnik nie ma pewności, czy kara jest należna), może lepiej najpierw poinformować albo dać symboliczną grzywnę?
Toż właśnie robi izba celna. Dobrze selekcjonuje podmioty do kontroli dzięki czemu ma lepsza skuteczność i wyższe naliczenia przy mniejszym nakładzie pracy. Ale zapowiedź przeniesienia tego modelu do skarbówki spowodowała fale oburzenia bo przebiło się tylko ze 70% kontroli ma być z efektem a to przecież opresyjnosc.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

px33
Posty: 1801
Rejestracja: 07 lut 2011, 17:43

Post autor: px33 » 20 cze 2015, 19:23

Ale zapowiedź przeniesienia tego modelu do skarbówki spowodowała fale oburzenia bo przebiło się tylko ze 70% kontroli ma być z efektem a to przecież opresyjnosc.
A tam czasami nie chodziło o to, że te 70% ma się kończyć nałożeniem kary? Zresztą sam fakt, że o taką oczywistość jak to, czy wątpliwości mają być rozstrzygane na korzyść kontrolowanego robi się referendum (i o to, czy zły system wyborczy zastąpić jeszcze gorszym) mocno podważa zaufanie do krajowych urzędów.

Jacek Z.
Posty: 1873
Rejestracja: 05 sie 2012, 22:14

Post autor: Jacek Z. » 20 cze 2015, 19:24

kajo pisze:A co do postu Jacka Z.
Skoro mówisz, że inne kraje się dorobiły na wszystkim innym tylko nie na swojej pracy to na czym powinna się dorobić Polska twoim zdaniem żeby być bogata jak kraje zachodnie?
Nie mówię, że na wszystkim innym niż pracy, ale że te czynniki mają też znaczący wpływ.
kajo pisze:I mówisz, że w PRLu nic się nie robiło. Owszem robiło się ale słabo i nieefektywnie generalnie. Polska nie miała i nadal nie ma gałęzi gospodarki która by była jej motorem napędowym, znakiem charakterystycznym.
Nie ja mówię, że w PRL się nic nie robiło - to większość ekip będących u władzy od 1989 chce lansować taki pogląd.

Polska miała silną kolej - zarżnięto. Swój przemysł samochodowy, lotniczy - dożyna się go. Kopalnie i stocznie zamknięto. Gazu łupkowego jednak nie ma. Z grafenem daliśmy się wycyckać. Zostaje Pesa, Newag, Solaris itp. wyjątki od reguły - oraz morza nigdy nie spełnionych wyborczych obietnic.
kajo pisze:Jeszcze apropo tego że w PRLu było lepiej. Ja co roku jeździłem na kolonie, teraz co roku wyjeżdżam sobie gdzieś w Polskę na wakacje. Moi rodzice też teraz po mojej wyprowadzce co roku coś zwiedzają w Polsce.
Nie mówię to o Twoich rodzicach, bo ich nie znam, ale z obserwacji u siebie i u znajomych wiem, że część ludzi w średnim i starszym wieku przejęła życiową filozofię "pokolenia samolubów", na zasadzie: w dupie mam wnuki (o ile je w ogóle mają) i to jaki zostawię komuś spadek - wolę użyć życia.

Zresztą pojęcie ludzkiej wspólnoty wtedy miało jeszcze jakiś wymiar. Teraz to bardzo często tylko zbiór partykularnych interesów jednostek.

Jacek Z.
Posty: 1873
Rejestracja: 05 sie 2012, 22:14

Post autor: Jacek Z. » 20 cze 2015, 19:35

BJ pisze:Natomiast jedno jest pewne - jesteśmy Murzynami dymającymi za frajer w porównaniu do Zachodu Europy.
Z tym się całkowicie zgadzam.
BJ pisze:I jeszcze jeden mały przykładzik. Wujka mam w Szwecji. Lekarz. Ciocia też lekarka, na 3/4 etatu. Klasa średnia w Szwecji. Dom, Audi A6 nie od Mirasa tylko z salonu, drugi jakiś miejski samochodzik typu Yaris, raz w roku narty w Alpach lub Norwegii, raz w roku wczasy na Florydzie, bo im się spodobała i raz w roku 2 tyg. w Polsce. Jest ciężko jak widzicie.
Ale czy na wszystko musimy patrzeć przez konsumpcjonistyczne okulary? Ja osobiście miałbym gdzieś Audi, narty i Florydę - ale zło czai się w tym, że moje dzieci muszą przez większą dnia wychowywać obce lub prawie obce osoby, bo oboje rodziców musi dymać na czynsz (a 30 lat temu mój ojciec sam utrzymywał czwórkę dzieci, i jakoś bywał też w domu); że praca - niby spoko, lecz nie będąca moją pasją - zabiera mi bezpowrotnie i częstokroć bez sensu dużą część życia, którą mógłbym poświęcić pasjom i rodzinie (a gdy składam CV tam gdzie chcę, okazuje się, że są krewni i znajomi królika, albo rzesza osób bez pracy wyuczonych na ten kierunek); że ludzi upadla konieczność wiązania końca z końcem zamiast ważniejszych spraw (co powinno być sensem w moim życiu? na jakich ludzi mam wychować dzieci? czy istnieje i kim jest Bóg?).

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24995
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 20 cze 2015, 19:59

px33 pisze:
Ale zapowiedź przeniesienia tego modelu do skarbówki spowodowała fale oburzenia bo przebiło się tylko ze 70% kontroli ma być z efektem a to przecież opresyjnosc.
A tam czasami nie chodziło o to, że te 70% ma się kończyć nałożeniem kary?
Tak, tylko że wzrost odsetka karalności wynikać miał z lepszej preselekcji, nie gęstszego sita.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 20 cze 2015, 20:38

Taaa, przemysł samochodowy PRL. Młodzi ludzi nawet nie są w stanie sobie wyobrazić, jakie to wszystko było dziadowskie, tandetne, sznurkiem wiązane i wymagające nieustannego dłubania złotych rączek, żeby w ogóle chciało jechać. A zaprawki na rdzę trzeba było robić praktycznie po wyjechaniu z Motozbytu. Zaraz się pewnie dowiem, że to było dobrze, bo złote rączki miały zatrudnienie. :)

Moi rodzice pracowali oboje, a w domu się nie przelewało. Ba, wyobrażacie sobie w ogóle mieszkanie w jednym mieszkaniu z obcymi ludźmi? A ja tak mieszkałem 20 lat.

Te wakacyjne korki na autostradach to też rozumiem z tej strasznej biedy i tego, że nikogo na wyjazd nie stać? :)

Widzę, że robię za forumowego krezusa, któremu na wszystko wystarcza i który odpala papierosa banknotem. Ale to też nie tak. Jest mnóstwo rzeczy, na które mnie nie stać i na które bym wydawał, gdybym miał (eh, nie musieć mieszkać w bloku z sąsiadami, balangującymi do 3 w nocy - dzisiejszej nocy, gdyby ktoś pytał, kiedy ostatnio :) ). Tylko nauczyłem się żyć tak, żeby mieć ten zapas między stałymi wydatkami a dochodami, który pozwala nie zajmować się na co dzień liczeniem każdego grosza i szukaniem knajpy, gdzie piwo jest tańsze o złotówkę (a znam ludzi o większych dochodach, którzy wydają wszystko co im wpłynie, a także ludzi, których stać na wiele, a tego tańszego piwa szukają)...

I tak, wiem, że w modelu 2+0 zarobić na życie łatwiej.

Wiele razy już mówiłem, że bardzo niedobrze, że mamy tak niskie zarobki w stosunku do wydajności pracy i PKB, ale znowu - to nie jest coś, co się pojawiło w ostatnich latach. Przeciwnie, ostatnio chyba jednak zarobki rosną szybciej niż PKB.

A na UW, to bywały okresy lepsze i gorsze (ostatnie lata rządów "oderwanej od życia PeŁo" zaliczam do lepszych), ale 6 lat bez podwyżki sobie nie przypominam.
O tegorocznych podwyżkach można poczytać tu:
http://portalinformacyjny.uw.edu.pl/pod ... nagrodzen/

ctl83
Posty: 229
Rejestracja: 24 mar 2006, 19:49
Lokalizacja: Wola

Post autor: ctl83 » 20 cze 2015, 21:48

MichalJ pisze:Wiele razy już mówiłem, że bardzo niedobrze, że mamy tak niskie zarobki w stosunku do wydajności pracy i PKB
A różnica między PKB a zarobkami to zysk właścicieli firm, spora część z tego jest transferowana za granicę. Gdyby te pieniądze zostawały w Polsce i były tu inwestowane, to miałoby sens twierdzenie "jesteśmy na dorobku, musimy oszczędzać, czyli mało zarabiać". Więc wcale nie jest tak, że inwestycje zagraniczne są bezwzględnie pożyteczne. Owszem były takie branże, które potrzebowały kapitału lub know-how, ale były i są przypadki sprzedaży przedsiębiorstw przynoszących zyski.

kajo
Posty: 2874
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 20 cze 2015, 21:54

Jacek Z. pisze: Polska miała silną kolej - zarżnięto. Swój przemysł samochodowy, lotniczy - dożyna się go. Kopalnie i stocznie zamknięto. Gazu łupkowego jednak nie ma. Z grafenem daliśmy się wycyckać. Zostaje Pesa, Newag, Solaris itp. wyjątki od reguły - oraz morza nigdy nie spełnionych wyborczych obietnic.
A ja mam wrażenie, że właśnie zaczynamy się odradzać. Firmy które podałeś są właśnie przykładem, że w tym kraju wreszcie zaczyna się dziać pozytywnie. Ja do tych firm bym dołączył też Polskiego Krosa od rowerów, Bioton z branży medycznej, Inglot z kosmetyków (który jakieś 2-3 lata temu otwierzył sklep w NY przy którejś z tych reprezentacyjnych alei). To są wszystko firmy które powstały w ciągu ostatnich 20 lat i dzięki ciężkiej pracy odniosły sukces.
Jacek Z. pisze:
kajo pisze:Jeszcze apropo tego że w PRLu było lepiej. Ja co roku jeździłem na kolonie, teraz co roku wyjeżdżam sobie gdzieś w Polskę na wakacje. Moi rodzice też teraz po mojej wyprowadzce co roku coś zwiedzają w Polsce.
Nie mówię to o Twoich rodzicach, bo ich nie znam, ale z obserwacji u siebie i u znajomych wiem, że część ludzi w średnim i starszym wieku przejęła życiową filozofię "pokolenia samolubów", na zasadzie: w dupie mam wnuki (o ile je w ogóle mają) i to jaki zostawię komuś spadek - wolę użyć życia.
Zresztą pojęcie ludzkiej wspólnoty wtedy miało jeszcze jakiś wymiar. Teraz to bardzo często tylko zbiór partykularnych interesów jednostek.
Używanie życia to postawa pokolenia samolubów, ciekawe podejście. Ja ci powiem, że akurat u mnie to chyba działa odwrotnie. Ja się czuję wdzięczny moim rodzicom za moje wychowanie i nawet jak zacząłem dobrze zarabiać to im zasponsorowałem taką wycieczkę.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 20 cze 2015, 22:04

MichalJ pisze:Taaa, przemysł samochodowy PRL.
Popularna legenda miejska i bzdura niewytrzymująca zderzenia z faktami.
Jacek Z. pisze: Polska miała silną kolej - zarżnięto.
Co "zarżnięto"? Najsilniejsza (w udziale w przewozach) kolej towarowa w Europie to jest niby "zarżnięcie"? Kolej pasażerska w PRL była silna wyłącznie słabością motoryzacji indywidualnej, a nie jakością usług.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 20 cze 2015, 22:15

MichalJ pisze:Wiele razy już mówiłem, że bardzo niedobrze, że mamy tak niskie zarobki w stosunku do wydajności pracy i PKB, ale znowu - to nie jest coś, co się pojawiło w ostatnich latach. Przeciwnie, ostatnio chyba jednak zarobki rosną szybciej niż PKB.
No ale właśnie chyba niekoniecznie - i to właśnie na tym się najbardziej przejechała Platforma (choć wychodzi na to, że największy spadek miał miejsce za rządów SLD :evil:).

Obrazek

I nie tylko u nas zresztą...
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/ ... GJapan.PNG
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 20 cze 2015, 22:39

A jak sie do tego licxy dochod jednoosobowych dzialalnosci? Bo w bilansach sa to uslugi, a nie fundusz plac...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 20 cze 2015, 22:54

Wykres się kończy na 2012. Poza tym jest ładnie rozciągnięty, ale spadek z 37 na 36% to jakoś znaczący nie jest.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 20 cze 2015, 23:28

Ale z 41 do 36 to już trochę jest...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

chudy5d
Posty: 332
Rejestracja: 10 sty 2011, 20:31
Lokalizacja: Poznań

Post autor: chudy5d » 20 cze 2015, 23:42

yavorius pisze:
BJ pisze:Aha, i zanim ktoś powie, że 2000 na start to całkiem nieźle i że przecież umowa o pracę to niech zapozna się z praktykami w korpo.
W 2003 moja pierwsza pensja w korpo wynosiła 833 zł na rękę. Więc jeśli dwanaście lat później dostaje się prawie dwa i pół raza tyle, to chyba jednak nie jest źle.
A jak w tym czasie podrożały produkty na sklepowych półkach? :)
fik pisze:
pawcio pisze:To zdecyduj się, czy mówisz o minimalnych potrzebach, czy o dwutygodniowych wczasach zagranicznych. Bo coroczne dwutygodniowe wczasy zagraniczne to nie jest minimum potrzebne do godnego życia tylko już wygoda na skraju luksusu.
Jestem gotów zrezygnować z przymiotnika "zagraniczne", problem polega na tym, że to wcale nie zmienia specjalnie kosztów (śmieszny fakt: trzytygodniowy pobyt w Uzbekistanie kosztował mnie tyle, co moich rodziców domek w ośrodku pracowniczym na Mazurach na tyle samo czasu).
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że wakacje w Chorwacji moją rodzinę kosztują tyle samo, co w Polsce - aby tyle, że trzeba więcej za paliwo zapłacić... a jaka różnica - to dłuższy temat. Uwielbiam ten kraj, a jak słyszę "polskie morze" to mi się żyć odechciewa. :D

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 21 cze 2015, 5:44

Wakacje w Chorwacji mają jedną zasadniczą wadę - dużą liczbę zmotoryzowanych Polaków. (nie bierz tego do siebie)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

ODPOWIEDZ