Matura 2011

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27728
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 07 lip 2011, 23:15

reserved pisze: To nie Facebook.
Cieszę się, że masz świadomość tej różnicy, choć szkoda, że po twoich postach zazwyczaj tego nie widać.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 23:19

To że Ty nie widzisz nie znaczy, że nie widać. :-)

EOT

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 1587
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciek » 07 lip 2011, 23:29

Po przeczytaniu tego artykułu ręce mi opadły. Z matematyki wycofano bardzo dużo materiału. Zostały podstawy podstaw, a ludzie wciąż oblewają. Pokolenie idiotów się rodzi i jest to przykre. Na uczelni profesorowie i doktorzy również się załamują. Patrząc na plan roczników niżej zauważyłem, że teraz wprowadzili zajęcia wyrównawcze z matematyki :shock:
Co do obowiązkowej matury z matematyki jest ona potrzebna. Wręcz niezbędna! Nie ma mowy o rozmyślaniu wycofywania jej. Uczniów trzeba zmobilizować by w końcu przysiedli na czterech literach i zaczęli się uczyć.
M1 6 33 112 171 181 184 523 E-2 701

Awatar użytkownika
R-9 Chełmska
Posty: 6090
Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec

Post autor: R-9 Chełmska » 07 lip 2011, 23:33

Ja chodząc do liceum (profil his-geo-wos) bardzo się cieszyłem, że nie muszę zdawać matury z matematyki, uważałem ją za totalnie niepotrzebną. Po trzech latach studiów na kierunku ekonomicznym, czyli takiej hybrydzie humanistyczno-ścisłej muszę powiedzieć, że jednak ta matura to nie jest taki zły pomysł. Nie chodzi o konkretne liczenie, ale o wyrobienie schematów myślenia, nawyków analitycznych... Ale tego w sumie nie da się sprawdzić bez zadanek liczeniowych, niestety...
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 07 lip 2011, 23:38

Maciek pisze:Pokolenie idiotów się rodzi i jest to przykre.
Ale prawdziwe. I to widać na etapie znacznie wcześniejszym niż matura. U mnie w gimnazjum narzekają, ze to, co jest teraz, jeszcze za moich czasów było nie do wyobrażenia sobie. Systematycznie spadające wyniki z egzaminów gimnazjalnych także wiele mówią. Wiecie, jaki był średni wynik z tegorocznego testu na koniec gimnazjum? Średni wynik z testu humanistycznego to 25,31/50, a z matematyczno-przyrodniczego 23,63/50 (w 2010 odpowiednio 30,34 i 23,90, a w 2009 31,67 i 26,03).

Awatar użytkownika
drja
Posty: 723
Rejestracja: 30 lip 2010, 11:57
Lokalizacja: z ciemnego zakamarka

Post autor: drja » 08 lip 2011, 0:01

bepe pisze:
Maciek pisze:Pokolenie idiotów się rodzi i jest to przykre.
Ale prawdziwe. I to widać na etapie znacznie wcześniejszym niż matura. U mnie w gimnazjum narzekają, ze to, co jest teraz, jeszcze za moich czasów było nie do wyobrażenia sobie. Systematycznie spadające wyniki z egzaminów gimnazjalnych także wiele mówią. Wiecie, jaki był średni wynik z tegorocznego testu na koniec gimnazjum? Średni wynik z testu humanistycznego to 25,31/50, a z matematyczno-przyrodniczego 23,63/50 (w 2010 odpowiednio 30,34 i 23,90, a w 2009 31,67 i 26,03).
Sad. Z ciekawości, bo może masz pod ręką i oszczędzisz szukania: a jaka mediana?

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 08 lip 2011, 0:05

Sorry, ale nie mam tego pod ręką ani w ogóle tego nie mam - nie pracuję w CKE, tylko się tak z własnej inicjatywy znęcam nad młodszym kolegami ;) Poza tym brat pisał w tym roku egzamin gimnazjalny, więc jestem trochę na czasie :)

[ Dodano: |8 Lip 2011|, 2011 00:16 ]
Wg strony CKE mediana w 2011 z testu humanistycznego wyniosła 25 punktów, a z matematyczno-przyrodniczego 23 (2010 - 31 i 23, 2009 - 33 i 25).

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8432
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 08 lip 2011, 0:32

bepe pisze:Jak idziesz do sklepu, to wykorzystujesz matematykę. Jak stoisz na przystanku i sprawdzasz, za ile minut przyjedzie autobus, to też wykorzystujesz matematykę (a jak ci jeszcze mało, to możesz obliczyć, jakie jest prawdopodobieństwo, że autobus się spóźni). To są podstawy nijak mające się do matury?
:arrow: Tak. Jak idę do sklepu, to wykorzystuję matematykę (i to nawet lepiej niż niejedna kasjerka, bo jeśli biorę 14 jogurtów, to nie daję sobie wmówić, że było ich 15). Jak czekam na autobus, to też potrafię posłużyć się rozkładem. Jak organizuję imprezę komunikacyjną i układam rozkład jazdy, to wykorzystuję matematykę, bo przeliczam, ile zajmie przejazd określonego odcinka trasy z określoną prędkością (i jakoś przy ostatniej wycieczce, trwającej ponad 6 godzin opóźnienie wyniosło tylko kilka minut, więc chyba nie liczę źle). Od kilku lat sam wypełniam PIT-y (nie tylko swoje) i jeszcze nigdy Urząd Skarbowy nie miał zastrzeżeń. O takich podstawach matematyki mówisz, wykorzystywanych w codziennym życiu? Jakoś nie mam z tym problemów - mimo że matematyki na maturze nie zdawałem. Wystarczy wiedza z lekcji. Po co mi na co dzień na przykład maturalna trygonometria?
bepe pisze:A czy posługując się językiem polskim na co dzień, korzystamy z wiedzy "maturalnej"? Nie korzystamy.
Nie korzystamy? A to ciekawe. Nie posługujesz się ortografią i interpunkcją. Nie piszesz pism z zachowaniem podstawowych zasad pisowni? Nie używasz przysłów? Nie wiesz, dlaczego uhonorowano Juliusza Słowackiego pomnikiem lub ulicą. To tak samo ma powiązania z życiem codziennym. I świetnie pasuje do tego wszystkiego tabelka, wstawiona kilka postów wcześniej przez MC. Uważam, że mniejszym wstydem jest na przykład nie umieć samodzielnie obliczyć podatku podczas wypełniania PIT-a (choć to raczej proste) niż nie umieć wykorzystać znajomości ojczystego języka, pracując w poważnej instytucji i tworząc takie pisma:

Obrazek

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 08 lip 2011, 0:42

reserved pisze:
chester pisze:Jak widzę, od "moich" czasów standardy się istotnie zmieniły.
Nie wiem jak było kiedyś, teraz na 3 trzeba się nieźle napracować. :-) Standardem na koniec są 2, czyli po prostu zaliczenie semestru i wakacje.
ale o jakim standardzie mówisz? Zależy od szkoły, klasy... Od dawien dawna wiadomo, że 3 w jednej szkole nierówne 3 w innej.

[ Dodano: Pią 08 Lip, 2011 ]
fik pisze:
bepe pisze: My tu gadu gadu o maturze z matematyki, a tymczasem niezastąpiony redaktor Pacewicz proponuje jeszcze lepszą niż nieobowiązkowa matematyka receptę na bolączki polskiej edukacj
LEŻĘ I NIE WSTANĘ.
ciekawe, czy jego syn zdał tę maturę :P od tego należałoby zacząć ;)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 08 lip 2011, 7:29

reserved pisze:
Daniel_FCB pisze:Język polski w liceum to przede wszystkim jednak jest literatura, analiza i interpretacja.
Ale też umiejętność czytania ze zrozumieniem, niezwykle przydatna. Sam się o tym przekonałem. Wypracowanie to loteria.
Jesli ktos umie czytac ze zrozumieniem to egzamin z matematyki dzieki tablicom jest bardzo prosty.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24865
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 08 lip 2011, 8:02

bepe pisze:
reserved pisze:Co powiesz na to, że w mojej klasie humanistycznej na próbnej (bo nie wiem jak poszło całej klasie na tej oficjalnej) dwie osoby miały powyżej 45%?
Ja zadam inne pytanie: ile osób odrabiało prace domowe z matematyki? ODRABIAŁO, a nie spisywało.

U mnie w klasie (humanistyczna) też panienki miały gigantyczne problemy z matmą. Ale przed każdą lekcją ustawiała się do mnie kolejka chętnych do odpisania pracy domowej. Sam po sobie wiem, że akurat z matematyki prace domowe są co najmniej tak samo ważne, jak praca na lekcji. Po odrobieniu zadania domowego nie musiałem powtarzać już nic ani na następną lekcję, ani potem do sprawdzianu.
Moja matematyczka (którą na pierwszym roku studiów błogosławiłem, że nas tak w liceum przeciągnęła) zawsze powtarzała, że matematyka to są tylko "dupogidziny". Tudzież, jak mawiał profesor moich rodziców z geometrii wykreślnej. Problem jest tylko z pierwszym tysiącem zadań. Potem idzie miękko.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10696
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 08 lip 2011, 8:56

reserved pisze:Większość z nich w miarę dobrze się uczyło, w miarę...w sensie 2 i 3
Dobrze to jest 4. 2 to mierny i to właśnie wyszło na maturze.
reserved pisze:Ale w czym ważniejsza jest np. matematyka od wosu?
Jest ważniejsza! Skutkiem czego ma więcej godzin nauczania w siatce. A kto jest prezydentem możesz się dowiedzieć z gazety albo telewizji, już bez przesady.
MZ pisze:Wykorzystuje się to na co dzień w mowie i piśmie, w przeciwieństwie do matematyki.
Matematykę też wykorzystujesz codziennie. Czy jednak mam robić z tobą interesy...?
reserved pisze:Nie wiem jak było kiedyś, teraz na 3 trzeba się nieźle napracować.
Zależy od szkoły/nauczyciela. Ja lekko miałem 4, a była to najlepsza szkoła w województwie.
Maciek pisze:Na uczelni profesorowie i doktorzy również się załamują.
Ba! Studenci nawet widzą, że to jakaś masakra!
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36186
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 08 lip 2011, 9:17

KwZ pisze:
reserved pisze:Ale w czym ważniejsza jest np. matematyka od wosu?
Jest ważniejsza! Skutkiem czego ma więcej godzin nauczania w siatce. A kto jest prezydentem możesz się dowiedzieć z gazety albo telewizji, już bez przesady.
A ja się raczej zgodzę z MZ-em. Trygonometria od czasów licealnych nie przydała mi się nigdy i do niczego. Za to WOS, jeśli traktować go jako wiedzę o ekonomii, politologii itp. (po prawdzie nie znam obecnego programu) mógłby być także całkiem przydatny.

Ale przede wszystkim: to nauczanie kuleje, nie dobór przedmiotów do egzaminów! :idea:
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 08 lip 2011, 9:24

Rosa pisze:Jesli ktos umie czytac ze zrozumieniem to egzamin z matematyki dzieki tablicom jest bardzo prosty.
No dobra, ale to że zrozumiem co jest napisane nie znaczy że umiem to rozwiązać...
KwZ pisze:Dobrze to jest 4. 2 to mierny i to właśnie wyszło na maturze.
Ale takie są realia, nie oszukujmy się, mało kto dostaje powyżej 3, no chyba że z w-fu i religii.
KwZ pisze:Jest ważniejsza! Skutkiem czego ma więcej godzin nauczania w siatce. A kto jest prezydentem możesz się dowiedzieć z gazety albo telewizji, już bez przesady.
A liczyć to mnie tata nauczył. Dalej się mamy licytować?

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 1587
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciek » 08 lip 2011, 9:50

reserved pisze: Ale takie są realia, nie oszukujmy się, mało kto dostaje powyżej 3, no chyba że z w-fu i religii.
Nie realia tylko uczniowie kiepscy. Jakoś na Politechnice Warszawskiej u mnie na kierunku i zresztą nie tylko tu ludzie dostają 4 i 5, a 3 poprawiają.
Teraz weź porównaj uczelnię wyższą z liceum. Tak jak już mówiłem ręce opadają.
M1 6 33 112 171 181 184 523 E-2 701

Zablokowany