E tam. W moim gimnazjum w poniedziałku był nakaz chodzenia w stroju galowym marki mundurek. Jaki efekt. Poand 50% uczniów nie robiła sobie z tego niczego, jak i dizeje się teraz gdy skonczyłem szkołę gimnazjalną.[img]http://wiadomosci.onet.pl/_d/lay/ml/onet.gif[/img] pisze:
Szkolne mundurki - nowa inicjatywa R. Giertycha
Wracają szkolne mundurki. Ministerstwo edukacji chce, by każda szkoła mogła wprowadzić obowiązek noszenia jednolitych strojów. Decyzję podejmowałby dyrektor szkoły lub rada rodziców.
Zapis o możliwości wprowadzania mundurków ma się znaleźć w nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Minister Roman Giertych przekonuje, że takie rozwiązanie ma wiele korzyści. W szkole nie będzie już sytuacji, kiedy dzieci przechwalają się strojami.
Poza tym, w szkołach prywatnych, gdzie istnieje już nakaz noszenia mundurków, łatwiej zauważyć obcą osobę, która wchodzi na teren szkoły. Według informacji IAR, nie będzie jednego, obowiązującego wzoru strojów. Każda szkoła będzie mogła wprowadzić mundurki według własnego pomysłu.
Wracają szkolne mundurki. Ministerstwo edukacji chce, by każda szkoła mogła wprowadzić obowiązek noszenia jednolitych strojów. Decyzję podejmowałby dyrektor szkoły lub rada rodziców.
Zapis o możliwości wprowadzania mundurków ma się znaleźć w nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Minister Roman Giertych przekonuje, że takie rozwiązanie ma wiele korzyści. W szkole nie będzie już sytuacji, kiedy dzieci przechwalają się strojami.
Poza tym, w szkołach prywatnych, gdzie istnieje już nakaz noszenia mundurków, łatwiej zauważyć obcą osobę, która wchodzi na teren szkoły. Według informacji IAR, nie będzie jednego, obowiązującego wzoru strojów. Każda szkoła będzie mogła wprowadzić mundurki według własnego pomysłu.
Szkolne mundurki - nowa inicjatywa R. Giertycha
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Jak normalnie nie lubię Giertycha i się z nim nie zgadzam, ale tym razem ma rację – ktoś musi ukrócić tę rewię mody w szkołach, i tym samym dzielenie uczniów na tych których rodziców stać na kupowanie im samych markowych ciuchów, od tych rodzin o przeciętnych dochodach. Szkoła to nie dyskoteka.
A i taki patent że będzie łatwo poznać wagarowicza też jest nie bez znaczenia. A z własnego doświadczenia (zawodowego oczywiście) wiem że na wagarach to przychodzą do głowy różne pomysły.
A i taki patent że będzie łatwo poznać wagarowicza też jest nie bez znaczenia. A z własnego doświadczenia (zawodowego oczywiście) wiem że na wagarach to przychodzą do głowy różne pomysły.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
i sądzisz, że to zadziała? biejdniejsze szkoły i tak mundurków nie wproadzą, bo kogo będzie stać na kupno dodatkowych ubrań, bogatsze jak wproadzą to dla snobizmu, zreszta mundurek mundurkowi nierówny tu tez może byc rewia mody, oznaki bogactwa nie muszą byc duże, aby rzucac się w oczy, a co do wagarów- przebranie sie nie jest żadnym kłopotemPredator pisze:Jak normalnie nie lubię Giertycha i się z nim nie zgadzam, ale tym razem ma rację – ktoś musi ukrócić tę rewię mody w szkołach, i tym samym dzielenie uczniów na tych których rodziców stać na kupowanie im samych markowych ciuchów, od tych rodzin o przeciętnych dochodach. Szkoła to nie dyskoteka.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
Z pewnością nie zaszkodzi. Zresztą z sondy na Onecie widac że większość jest ZATm pisze:i sądzisz, że to zadziała?Predator pisze:Jak normalnie nie lubię Giertycha i się z nim nie zgadzam, ale tym razem ma rację – ktoś musi ukrócić tę rewię mody w szkołach, i tym samym dzielenie uczniów na tych których rodziców stać na kupowanie im samych markowych ciuchów, od tych rodzin o przeciętnych dochodach. Szkoła to nie dyskoteka.
Zgadzam się z Predatorem w 100%. Dodatkowo mogę nadmienić, że rozmawiałem ostatnio z kuzynką, której córka poszła do szkoły podstawowej, i już tam - o zgrozo!!! - zaczyna się rewia mody.Predator pisze:ktoś musi ukrócić tę rewię mody w szkołach, i tym samym dzielenie uczniów na tych których rodziców stać na kupowanie im samych markowych ciuchów, od tych rodzin o przeciętnych dochodach. Szkoła to nie dyskoteka.
A do tych, którzy uważają, że mundurki są be, kieruję pytanie: Czy w sytuacji, gdyby Wasi rodzice nie mieli na markowe ciuchy (z których nota bene w wieku szkolnym bardzo szybko się wyrasta) bylibyście zadowoleni, gdybyście byli różnicowani i odrzucani właśnie ze względu na "gorszy" strój?
Aha, do niedawna również byłem przeciwnikiem mundurków. Ale skończyłem już gimn. i liceum i widzę, że to, co się tam dzieje (zwłaszcza u dziewczyn) woła o pomstę do nieba.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27727
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Pójdźmy krok dalej - zabrońmy przynosić do szkoły telefony komórkowe. Co to jest, żeby uczniów dzielić na tych, których rodziców stać na kupowanie telefonów, od tych uboższych. Oczywiście wszelki sprzęt grający też jest bardzo niemile widziany, czy wyobrażasz sobie, jak musi czuć się dziecko, które musi patrzeć, jak jego koledzy słuchają sobie na długiej przerwie najnowszych przebojów?Predator pisze:Jak normalnie nie lubię Giertycha i się z nim nie zgadzam, ale tym razem ma rację – ktoś musi ukrócić tę rewię mody w szkołach, i tym samym dzielenie uczniów na tych których rodziców stać na kupowanie im samych markowych ciuchów, od tych rodzin o przeciętnych dochodach. Szkoła to nie dyskoteka.
Ach, zapomniałbym. Przecież to skandal, że niektóre dzieci przynoszą ze sobą do szkoły śniadania, w których jest dużo kanapek, butelka smacznego soku i batonik, a inne muszą zadowolić się pajdą chleba ze smalcem! Ucznia przyłapanego na jedzeniu w szkole poza stołówką należy napiętnować, wywalić ze szkoły.
Wbrew najszczerszym chęciom nie wiem jednak, co zrobić z tymi zbyt ładnymi. Przecież to nie może tak być, żeby były dzieci ładne i brzydkie, w naszym idealnym ustroju socjalistycznym wszystkie dzieci są równe, więcej - są identyczne!
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Jesli dobrze pamietam swoje czasy podstawowkowe, to przypomne sobie, ze jeszcze wtedy sam sobie ubran nie kupowalem, a juz na pewno mialem na wybor taki sobie wplyw. Zatem: kto decyduje o stroju 8-latki, ona sama? Nie badzmy smieszni.levar pisze:
Zgadzam się z Predatorem w 100%. Dodatkowo mogę nadmienić, że rozmawiałem ostatnio z kuzynką, której córka poszła do szkoły podstawowej, i już tam - o zgrozo!!! - zaczyna się rewia mody..
No i podtrzymuje pytanie o te biedniejsze rodziny: ich naprawde bedzie stac na taki wydatek? A moze panstwo bedzie dofinansowywac? Z kolejnych podatkow, moze nalozonych na bogatszych rodzicow? Itp. itp.
A, jeszcze jedno: kolejny temat zastępczy na tapecie, kolejny....
Oczywiście, że rodzice. Rozbestwieni rodzice. Tylko że w przypadku obowiązku noszenia mundurku, matka nie mogłaby już ubrać córeczki w najnowsze markowe ciuszki...geograf pisze:Zatem: kto decyduje o stroju 8-latki, ona sama? Nie badzmy smieszni.
Myślę, że nie byłoby wielkiego problemu z zakupem mundurków. W końcu każdy rodzic musi kupić dziecku lepsze lub gorsze ubranie. A mundurek byłby JEDYNYM strojem szkolnym, wymagającym JEDYNIE prania.
[ Dodano: 2006-07-25, 00:50 ]
Aha, są jeszcze dofinansowania z Rady Rodziców. W końcu każdy płaci jakieś tam składki na Komitet Rodzicielski czy Radę Rodziców (mniejsza o formalną nazwę).
W conajmniej dwóch rodzajach (wersja zimowa i letnia), a każda wersja w dwóch rodzajach (o ile latem w ciągu nocy może wyschnąc mundurek (tylko nie każdy zdazy wyrpasować rano), o tyle zimą nie każdy ma warunki do ekspresowego suszenia).levar pisze:A mundurek byłby JEDYNYM strojem szkolnym, wymagającym JEDYNIE prania.
Uwazasz,że jest to będzie to mały koszt? Ja tu widzę minimum 100 złotych za komplet (no i co z butami?)
WSZYSCY? Do jakich Ty szkół chodziłeś?! I jak sobie wyobrażasz (a raczej: w jakiej wysokości) dofinansowanie dla 200-300 uczniów. Szkoły są przeróżne, ale co roku trzeba by chyba wymieniać mundurek na inny rozmiar. Wypożyczalnia? Możliwe, ale nie każdy komplet po roku noszenia się do tego nada (znowu może wyjść na jaw status materialny!!!), no i na początku trzeba kupić wszystkim uczniom mundurki. Oj byłoby to zamówienie na wiele miesięcy wprzód....levar pisze:Aha, są jeszcze dofinansowania z Rady Rodziców. W końcu każdy płaci jakieś tam składki na Komitet Rodzicielski czy Radę Rodziców (mniejsza o formalną nazwę).
Na zachowanie dzieci w szkole nakłada sie wiele czynników, jak choćby etos i szacunek do nauki wyniesiony z domu, socjalizacja w
tymże, ale i postawa nauczycieli, wpływ rówieśników.
Długo by wymieniać.
Niestety, ubierąc wszystkich w jednakowe uniformy nie sprawi się, że dzieci będą grzeczniejsze, pilniejsze i bardziej uśmiechnięte.
A czy w weekend chodzi się do szkoły? Uważam, że mundurek nie wymagałby codziennego prania.geograf pisze:tylko nie każdy zdazy wyrpasować rano), o tyle zimą nie każdy ma warunki do ekspresowego suszenia
Widocznie do porządnych. Przynajmniej 90% płaciło, jakieś czarne owce zawsze się znajdą.geograf pisze:WSZYSCY? Do jakich Ty szkół chodziłeś?!
Oj, widzę że jesteś pesymistą. Skoro nie mundurki to co? Wychowanie rodziców? IMHO JEST JUŻ ZA PÓŹNO!!!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36186
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
W takim razie po co to wszystko?levar pisze:IMHO JEST JUŻ ZA PÓŹNO!!!
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow