Szkolne mundurki - nowa inicjatywa R. Giertycha

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 25 lip 2006, 23:53

R-11 Kleszczowa pisze:Problem IMHo tkwi w tym, że wielu, naprawdę wielu nauczycieli nie potrafii stać się dla ucznia autorytetem- osobą, z którą mozna pogadać- dosłownie: pogadać o wszystkim.
z autopsji wiem, że takich nauczycieli to wyrzuca się, bo są niewygodni dla szkoły...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27730
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 25 lip 2006, 23:54

levar pisze: Szkoła może mieć swój własny statut, system oceniania itp. Jeśli można było wprowadzić identyfikatory, dałoby też radę wprowadzić odpowiednie zarządzenia stanowiące normy strojów.
ctrl-c, ctrl-v z paru postów wstecz
levar pisze:A sposób egzekwowania? Moja mama mówiła, że miała nauczyciela, który np. pytał na lekcji dziewczyny z umalowanymi poaznokciami. Pokaż mi ucznia, który lubi odpowiadać przy tablicy (nie dotyczy kujonów).
i znów.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 25 lip 2006, 23:55

Bastian pisze:Wyobraźmy sobie, że jego następcą zostanie ten poseł (nie pamiętam, który to był), który publicznie popierał bicie dzieci. Niemożliwe? Nie sądzę.
Cymański? to on wołał z trybuny, że to nasza tradycja :)

[ Dodano: 2006-07-25, 23:57 ]
Bastian pisze:[W tej chwili nauczyciel nie może nawet wyrzucić za drzwi ucznia, któy mu uniemożliwia prowadzenie lekcji.
nie może, nie znaczy, że nie robi :)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 25 lip 2006, 23:58

Fikander pisze:A wolno przychodzić do szkoły w ciuchach 'propagujących katolicyzm'?
A jakie to ciuchy :?: :grin: :razz:

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27730
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 25 lip 2006, 23:59

levar pisze:A jakie to ciuchy :?: :grin: :razz:
W sumie to nie wiem, ale skoro 8315 wymyślił ciuchy 'propagujące' satanizm...
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 26 lip 2006, 0:03

Bastian pisze:W tej chwili nauczyciel nie może nawet wyrzucić za drzwi ucznia, któy mu uniemożliwia prowadzenie lekcji.
jak chodziłem w Wlk. Brytanii do szkoły, to tam normalnie funkcjonowało zawieszanie ucznia w jego prawach, co było równoznaczne z tym, że w szkole nie mógł przebywać, dłuższe przetrzymywanie po lekcjach, w skrajnych przypadkach nie krępowano się wezwać policji, a i pewnie - w razie konieczności - skorzystanoby z opcji wyrzucenia ucznia ze szkoły i wszyscy byli szczęśliwi.

U nas dużo zależy od nauczyciela - jak się niektórym podpadnie, zwłaszcza wiekowym i tym samym, wpływowym nauczycielom, to nie ma zmiłuj się...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 26 lip 2006, 0:12

Fikander pisze:
levar pisze: Szkoła może mieć swój własny statut, system oceniania itp. Jeśli można było wprowadzić identyfikatory, dałoby też radę wprowadzić odpowiednie zarządzenia stanowiące normy strojów.
ctrl-c, ctrl-v z paru postów wstecz
levar pisze:A sposób egzekwowania? Moja mama mówiła, że miała nauczyciela, który np. pytał na lekcji dziewczyny z umalowanymi poaznokciami. Pokaż mi ucznia, który lubi odpowiadać przy tablicy (nie dotyczy kujonów).
i znów.
Nie rozumiem Twojej odpowiedzi :-k

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36191
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 26 lip 2006, 0:15

Hieronim pisze:Ciągnięcie tej dyskusji nie ma sensu. Ja swoje wiem, bo moja dobra koleżanka szukała pracy w szkole. I nie znalazła jej tak od razu...
Każdy wie swoje i - paradoksalnie - każdy ma swoją rację. Rzeczywiście relacja popytu do podaży jest ściśle związana z miejscem, specjalnością itp.

Faktem jest jednak, że zdolniejszych odstraszają płace. Sama wielkość popytu nie jest najważniejsza, trzeba wziąć pod uwagę, że uczelnie od ładnych kilku lat produkują absolwentów i zaczyna ich być nadmiar. I obawiam się, że rzeczywiście do szkoły pchają się w sporej mierze (i co z tego, że w dużej ilości?) ci, którzy nie "upchnęli się" lepiej. Bo po prostu zaczyna brakować pracy dla ludzi z wyższym wykształceniem.

Za to nie ma kierowców, dekarzy... ;)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 26 lip 2006, 1:48

Bastian pisze:Za to nie ma kierowców
Ja jestem chętny :dance:

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 26 lip 2006, 7:27

MeWa pisze:Cymański? to on wołał z trybuny, że to nasza tradycja :)
Marek Jurek, ale to dawno juz bylo
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 26 lip 2006, 8:52

Bastian pisze:Rzeczywiście relacja popytu do podaży jest ściśle związana z miejscem, specjalnością itp.
W trakcie 4 roku na PW uczęszczałem na kurs pedagogiczny, bo zabezpieczałem sobie możliwość pójścia do pracy w szkole. Na wielu zajęciach poruszaliśmy problem powołania wśród nauczycieli - znamienny był przypadek studentki pedagogiki która potem uczyła w szkole - nie radziła sobie z uczniami, nie miała żadnego kontaktu z dziećmi, po prostu nie znosiła dzieci. Zapytana, dlaczego w takim razie została nauczycielką, odpowiedziała "bo mi tak dobrze szło na studiach i miałam takie dobre oceny że szkoda to było zmarnować"... wypowiedź tą pozostawię bez komentarza, bo nader wymownym komentarzem są kubeł na głowie anglisty i nauczyciel wyzywający uczniów od niedorozwojów (kiedyś na TVN-ie był taki materiał)...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

Jožin z bažin
Posty: 1207
Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
Lokalizacja: z bažin
Kontakt:

Post autor: Jožin z bažin » 26 lip 2006, 10:23

Paweł_K pisze:W trakcie 4 roku na PW uczęszczałem na kurs pedagogiczny
Czy możesz napisać coś więcej na ten temat? Może być poprzez PW (sam jestem studentem PW i kiedyś mnie ta sprawa interesowała)
levar pisze:Ja jestem chętny
21 lat i kat. D prawa jazdy wystarczy.
xxx

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 26 lip 2006, 10:31

Bastian pisze:A to ja ci zadam pytanie podstawowe: pozwoliłbyś swojej córce iść do szkoły w takim ubraniu?
To ja też zadam Ci pytanie: wiesz, jak musi się czuć dzieciak w stonowanym, skromnym ubraniu za 150 PLN w sumie (czyli mniej, niż kosztuje sama koszulka niejednego "modnisia"), otoczony zewsząd gromdą ociekających forsą i szpanem "modely"? Zapewniam Cię, że jeśli nie wchodzi w grę czynnik finansowy, a dzieciak ma dosyć silną osobowość, to MAŁO KTÓRY rodzic zdecyduje się na taki zakaz (nakaz)!

[ Dodano: 2006-07-26, 11:19 ]
Fikander pisze:Od nauczania przedmiotu, wystawiania ocen, pilnowania porządku. NIE JEST od wykładania moralności i decydowania, czy krótkie bluzeczki są ok, czy nie.
Szkoda, że rodzice też NIE SĄ. I NIE MA TAKIEGO KOGOŚ KTO JEST! A w dodatku każda próba spowodowania, żeby szkoła przejęła choć część niespełnianego przez rodziców obowiązku, jest torpedowana przez tego typu bezrefleksyjnych legalistów :evil:

[ Dodano: 2006-07-26, 11:31 ]
Fikander pisze:Konstytucja, artykuł 48 stwierdza, że rodzice mają prawo do wychowywania dzieci wedle swoich przekonań. Szkoła NIE MA PRAWA wpajać dziecku wartości niezgodnych z ich przekonaniam.
O matko, a cóż to znów za obsesje?! Czy nauczanie podstawowych zasad współżycia społecznego, uniwersalnych zasad cechujących nowoczesne i cywilizowane społeczeństwo czy choćby podstawowych reguł pozwalających przetrwać w jednym kawałku w obecnym świecie (jak ustrzegać się narkotyków, stręczycieli etc) jest niezgodne z czyimiś "przekonaniami"? Jeśli z Twoimi, to szczere wyrazy współczucia. Zachowujesz się jak ci ultrakatole, co uważają przejście obok obrazu JPw bez klęknięcia za "obrazę uczuć religijnych". A może nauczanie tego, o czym wcześniej napisałem, to nie jest wychowanie?

[ Dodano: 2006-07-26, 11:36 ]
hafilip84 pisze:
Fikander pisze:Nie, wychowywać mają (i mają prawo) rodzice.
to niech beda ze swoimi dziecmi w szkole w czasie w lekcji... proces wychowawczy trwa nawet w czasie w snu dziecka... tym bardziej w czasie dnia - rowniez w szkole... i ja nie mowie, ze wychowanie to wpajanie dzieciakowi jakis zasad... ale to przedewszystkim przygotowanie do zycia w spoleczenstwie, niezaleznie od tego jakie to spoleczenstwo jest...
Dokładnie tak. Szkoła wychowuje tak, czy siak, nawet mimochodem. To się po prostu dzieje samoczynnie w przypadku bardzo młodych osób. Wszystko, co widzą i słyszą wpływa na ich psychikę (w mniejszym lub większym stopniu) i kształtuje ich osobowość. Udawanie, że tak nie jest trąci absurdem.

Awatar użytkownika
Gronostaj
Posty: 1192
Rejestracja: 13 gru 2005, 22:31

Post autor: Gronostaj » 26 lip 2006, 11:54

Na pierwszych zajęciach związanych ze specjaizacją nauczycielską usłyszałam, że żeby być nauczycielem, trzeba mieć "powołanie"- bo: 1. to praca o niskim prestiżu społecznym (o zgrozo!- no ale cóż, w takiej rzeczywistości przyszło nam żyć, pracy nauczyciela się nie docenia), 2. praca jest nisko opłacana, 3. wcześniej czy później u większości nauczycieli występuje "wypalenie zawodowe"- bo ile można uczyć nowych ludzi tego samego i cały czas robić to z pasją...

Ja zrezygnowałam ze specjalizacji. Doszłam do wniosku, że po kilku latach w podstawówce nie będę miała cierpliwości tłumaczyć dzieciakom najprostszych rzeczy, w gimnazjum- uczniowie wejdą mi na głowę, a żeby pracować w liceum/ technikum- trzeba mieć olbrzymią wiedzę i polot, żeby się uczniowi nie dać zagiąć, być autorytetem i jednocześnie pomagać rozwijać zainteresowania wybitnym uczniom.

Na specjalizację nauczycielską na moim wydziale ciągną tłumy. Założę się, że jeśli 15% studentów będzie dobrymi nauczycielami i i jeszcze się w tej pracy spełni- to i tak będzie dobrze.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 26 lip 2006, 12:27

Bastian pisze: Bo po prostu zaczyna brakować pracy dla ludzi z wyższym wykształceniem.

Za to nie ma kierowców, dekarzy... ;)
To nie do końca tak - brakuje pracy dla ludzi z "popularnymi" kierunkami w rodzaju marketingu czy innej sprzedaży, zwłaszcza szkolonymi na prywatnych uczelniach o nienajlepszej renomie. Sądzę jednak, że absolwent tego samego popularnego kierunku po SGH raczej pracę znajdzie.

No i od lat brakuje na rynku pracy inżynierów i to w zasadzie wszystkich branż, od informatyków po klasycznych inżynierów budowlanych.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

ODPOWIEDZ